fbpx
A password will be e-mailed to you.

Kawasaki J300 – pierwsze wrażenie Skuter jak na „trzysetkę” przystało jest dość duży i już na pierwszy rzut oka wydaje się iż będzie komfortowy. Plastiki są ładnie spasowane, a kontrastowa kolorystyka połączona z dość ostrymi liniami owiewek i świateł zdradza jego sportowe inklinacje. Przed kierowcą rozpościera się ładny kokpit z dużymi, czytelnymi zegarami i wyświetlaczem […]

Kawasaki J300 – pierwsze wrażenie

Skuter jak na „trzysetkę” przystało jest dość duży i już na pierwszy rzut oka wydaje się iż będzie komfortowy. Plastiki są ładnie spasowane, a kontrastowa kolorystyka połączona z dość ostrymi liniami owiewek i świateł zdradza jego sportowe inklinacje.

Przed kierowcą rozpościera się ładny kokpit z dużymi, czytelnymi zegarami i wyświetlaczem po środku. Tu nie ma się do czego przyczepić. Plastiki są wysokiej jakości i, co ważne, podczas jazdy nie grzechoczą i nie ma się wrażenie, że zaraz coś odpadnie.

Po lewej stronie, przy kierownicy znajdziecie głęboki schowek. Niestety nie jest on zamykany na kluczyk zatem zostawienie czegoś w nim na postoju może się skończyć szybką utratą tej rzeczy. Schowek jest natomiast całkiem wygodny by wrzucić tam klucze czy pilota do garażu lub coś małego, co chcecie mieć w razie czego szybko pod ręką.

Po zajęciu miejsca za sterami okazuje się, że pozycja jest ergonomiczna, a sama kanapa wyjątkowo wygodna. Szybko jednak dowiadujemy się, że skuter wcale nie jest tak duży jak wydawało się na pierwszy rzut oka. W większości tego typu pojazdów możemy wyciągnąć nogi i oprzeć je z przodu. J300 nie daje niestety tej możliwości. Pozycja jest zatem „krzesłowa” z dość szeroko rozstawionymi stopami, ze względu na duży przekrok po środku podłogi skutera.

Skoro jesteśmy przy ergonomii warto wspomnieć o przestrzeni bagażowej pod siedzeniem. O ile sama kanapa jest gigantyczna to pod nią nie znajdziecie już zbyt wiele miejsca. Ponieważ używałam skutera na co dzień, do dojazdów do pracy pod siedzeniem musiały się zmieścić torebka (niemała) i ciuchy na zmianę wraz z butami. „Na upartego” na wierzch tego wszystkiego wszedłby jeszcze laptop, ale to koniec możliwości. Przede wszystkim schowek jest dość płytki, co znacząco zmniejsza jego możliwości przewozowe. Warto też od razu powiedzieć, że pod siedzeniem nie zmieszczą się dwa integralne kaski.

Mimo pewnych mankamentów ogólne wrażenie jest zatem bardzo pozytywne i widać, że Kawasaki przyłożyło się do premierowego w ich ofercie skutera.

Ninja to nie jest, ale i tak jest zaje…

Jednostka napędowa to czterosów chłodzony cieczą o pojemności dokładnie 299 ccm. Do dyspozycji kierowcy oddawane jest 28 KM. Maksymalny moment obrotowy wynosi 28,7 Nm i jest osiągany przy lekko ponad 6000 obr/min. Z jednostką napędową współpracuje skrzynia automatyczna CVT, która gładko przenosi ten moment.

Skuter spokojnie rozpędza się do około 140 km/h. Najlepiej się jednak czuje przy około 130 km/h. Taka prędkość maksymalna w zupełności wystarczy do miejskiej jazdy. W sumie, w dobie zaostrzających się przepisów, jest nawet zbyt szybki.

To, co jednak najbardziej urzeka podczas jazdy to dynamika i łatwość prowadzenia. „Zielony” waży 191 kg w stanie gotowym do jazdy. Nie jest to bardzo dużo, a nisko umieszczony środek ciężkości pozwala na łatwiejsze opanowanie maszyny.

Nieco gorzej, ale to tylko do momentu przyzwyczajenia się do gabarytów J300, jest w korkach. Na szerszych ulicach bardzo szybko można się przekonać, że zdolności przeciskania się między samochodami na „Zielonym” stoją na wysokim poziomie. Niestety na węższych drogach, gdzie między samochodami daje radę przejechać rowerzysta, opcjonalnie mała 125-tka będziemy uczyć się kreatywności i kombinowania jak by tu wykorzystać chodnik.

Od razu polecamy też wyposażyć maksiskuter w wyższą szybę. Nasz egzemplarz testowy miał właśnie taką rozszerzoną o osłony dla rąk. Dzięki niej wiatr czy deszcz nie przeszkadzają tak bardzo, a w zimniejsze dni dłonie nie przymarzają do manetek. Problematyczna jest natomiast osłona nóg. Przez szeroko rozstawione stopy ciężko jest osłonić łydki i kolana przed ześlizgującym się z owiewek idealnie na nie powietrzem.

Zawieszenie zestrojono dość komfortowo, ale nieco sztywniej niż u konkurencji. To przekłada się na świetne prowadzenie w zakrętach. Tutaj na prawdę nie można powiedzieć złego słowa.

Lekki niepokój wzbudzała we mnie pojedyncza i niezbyt duża tarcza hamulcowa z przodu. Producent zastosował tam 260 mm tarczę i dwutłoczkowy zacisk. Z tyłu mamy natomiast 240 mm tarczę. Mimo pierwszych obaw zestaw radzi sobie po prostu poprawnie. Nie oczekujcie jednak precyzji jak w sportowych motocyklach.

To co może denerwować to ABS. System przy agresywnej jeździe włącza się dość szybko, tak samo na wszelkiego rodzaju nawierzchniach śliskich jak w garażu podziemnym. Podczas normalnej jazdy natomiast zapominamy, że on w ogóle jest na pokładzie maksiskutera.

Jeśli chodzi o paliwo to J300 spali ile wlejecie, a tak serio to apetyt na benzynę jest dość przyzwoity. Przy normalnej (nie mylić ze spokojną) jeździe są to około 4 litry. Pamiętajcie jednak, że wszystko będzie zależało od stylu jazdy kierowcy.

J300 – dobry przyjaciel

Od pojawienie się tego skutera na rynku byłam ciekawa jak sprawuje się konstrukcja Kymco-Kawasaki, „Zielony” skuter o po prostu fajnym designie przyciąga wzrok, ale jak to w wypadku większość skuterów, nie wywołuje większych emocji. Jak czytaliście na wstępie nie jest to maszyna, w której z automatu się zakochujecie. „Trzysetka” ma kilka mankamentów jak mały bagażnik, ale też kilka niebagatelnych zalet. Prowadzi się świetnie, nawet niższa i drobniejsza kobieta nie będzie miała z nim problemu, a dynamika i pokonywanie zakrętów są wzorowe. Z każdym pokonanym kilometrem coraz bardziej przekonywałam się do tej maszyny. Zwrotny, lekki w manewrowaniu i opanowaniu skuter, który dzięki osiągom i dobremu zawieszeniu sprawia, że codzienna jazda nie jest monotonna i nudna. Może nie zapakujecie w niego namiotu, teściowej i dzieci na wakacje, ale w miejskich warunkach spisuje się doskonale. Zresztą właśnie po to go stworzono i wszystko podporządkowane jest temu celowi. Po jakimś czasie J300 staje się dobrym przyjacielem, bez którego nie wyobrażacie sobie sprawnego funkcjonowania w zatłoczonej aglomeracji.

Mocne strony:

– jakość wykonania

– dynamika

– komfort

Minusy:

– zbyt mało miejsca na wyprostowanie nóg

– dość mały schowek pod siedzeniem

Fot. Sławomir Kamiński

Fot. Sławomir Kamiński

Dane techniczne Kawasaki J300

SILNIK

Typ: czterosuwowy, chłodzony cieczą

Rozrząd: SOHC, 4 zawory

Pojemność skokowa: 299 ccm

Średnica x skok tłoka: 72.7 x 72.0 mm

Stopień sprężania: 10.8:1

Moc maksymalna: 28 KM (20,3 kW) przy 7750 obr/min

Moment obrotowy: 28,7 Nm przy 6250 obr/min

Zasilanie: wtrysk paliwa

Rozruch: elektryczny

Zapłon: ECU Control

PRZENIESIENIE NAPĘDU

Skrzynia biegów: automatyczna CVT

Przełożenie napędu: pasek

PODWOZIE

Rama: stalowa, rurowa

Zawieszenie przednie: widelec teleskopowy, skok 110 mm

Zawieszenie tylne: podwójny amortyzator z pięciostopniową regulacja napięcia wstępnego, skok 100 mm

Hamulec przedni: Pojedyncza 260 mm tarcza o obrysie falistym; Zacisk: Podwójny tłok

Hamulec tylny: Pojedyncza 240 mm tarcza o obrysie falistym; Zacisk: Podwójny tłok

Opony przód / tył: 120/80-14 M/C 58S / 150/70-13 M/C 64S

WYMIARY I MASY

Długość całkowita: 2235 mm

Szerokość całkowita: 775 mm

Wysokość całkowita: 1260 mm

Rozstaw osi: 1555 mm

Wysokość siedzenia: 774 mm

prześwit: 145 mm

Masa pojazdu w stanie gotowym do jazdy: 191 kg

Zbiornik paliwa: 13 l

Cena:

Wersja podstawowa – 17 900 zł

Wersja z ABS – 19 500 zł

Fot. Sławomir Kamiński

Fot. Sławomir Kamiński

KOMENTARZE