fbpx
A password will be e-mailed to you.

Opowieści o tym, jak marnej jakości są chińskie motocykle mają swoje uzasadnienie w stosunkowo niedawnej historii. Nie ma się co spierać – kilkanaście lat temu na naszym rynku działało wielu importerów, którzy sprowadzając motocykle i motorowery zza Wielkiego Muru, kierowali się tylko jednym kryterium – ceną.

Jeszcze kilka-kilkanaście lat temu w niemal każdym supermarkecie, a nawet przydomowej szklarni przerobionej na „salon sprzedaży”, dało się kupić silnikowe pojazdy w cenie poniżej 2 tysięcy zł. Czas dosyć szybko zweryfikował jakość tych wyrobów motocyklopodobnych, więc na rynku zostało jedynie kilku importerów, którzy oferowali maszyny lepszej jakości.

Niestety marna opinia z przeszłości ciągnie się za chińskimi wyrobami do dzisiaj. Niesłusznie, przecież najwięksi i bardzo renomowani producenci samochodów i motocykli posadowili tam swoje fabryki i niemal nikt nie narzeka na jakość ich produktów.

Postanowiłem więc sprawdzić, jak wygląda „prawdziwa prawda” o niedoskonałościach maszyn z dalekiego wschodu. Tym razem w ręce wpadł mi największy z oferowanych przez Junaka skuterów – model 711. Gabarytowo i stylistycznie zaliczymy go do kategorii maxiskuterów, więc zwyczajnie nie wypada, żeby test odbył się jedynie w warunkach miejskich.

Oprócz walki z ulicznymi korkami, trzeba będzie maszynę zapakować i udać się w jakąś średnio daleką trasę. Wtedy dopiero okaże się, czy „siedemsetjedenastka” rzeczywiście jest „maxi”…

Bajerancik z tego Junaczka

Junak wygląda nieźle. Nowoczesna linia nadwozia, spore gabaryty, ładnie wkomponowane w obudowy LEDowe lampy i dosyć staranne wykończenie skutera, zachęcają do jazdy. Panel wskaźników jest spory, żeby nie powiedzieć ogromny, jednak ilość dostarczanych informacji jest dosyć skromna.

Z jednej strony to czegóż można chcieć więcej w skuterze (zawsze dziwi mnie instalowanie obrotomierza w automatach), oprócz wskazań prędkości i paliwomierza. Z drugiej, skoro mamy tyle miejsca na wyświetlaczu, to przydałby się prosty komputerek wskazujący choćby chwilowe zużycie paliwa i zasięg.

Podwójny reflektor z wbudowanymi
migaczami daje w nocy wystarczająco dużo światła.

Kolorowy wyświetlacz TFT, który za pomocą technologii Bluetooth połączy pojazd z kosmosem albo przynajmniej telefonem komórkowym w tym przypadku do szczęścia wcale nie jest potrzebny. Mamy za to bogato wyposażoną stacyjkę z możliwością blokady dziurki kluczyka oraz jednoznaczny i łatwy w obsłudze system otwierania kanapy i wlewu paliwa. Siedemset jedenastka i z bliska i z daleka prezentuje się godnie.

Zespół zegarów jest ogromny, ale nie dostarcza
wielu informacji. Więcej jednak nie potrzeba.

W żadnym wypadku nie utracimy nic na wizerunku, poruszając się tym skuterem po modnych dzielnicach. Jedno jest pewne – w tej klasie pojemnościowej i za taka cenę z pewnością nie znajdziemy nic większego. Przy okazji, jeszcze jedno ważne spostrzeżenie – znęcałem się niedawno nad wyjątkowo mało estetycznymi naklejkami na innym Junaku. W tym wypadku nasze kultowe logotypy są wykonane z należytą starannością i szacunkiem dla historii – można?

W ruchu miejskim

Mimo sporych gabarytów i masy, Junak 711 nie sprawia większych kłopotów w mieście. Niemal 150 kg po zatankowaniu to niemało jak na skuter klasy 125 ccm. Biorąc jeszcze pod uwagę spory rozstaw osi, można było spodziewać się problemów ze zwinnością. Tymczasem skuter jest dosyć zwrotny. Układ hamulcowy wyposażony w CBS jakoś sobie radzi ze sporą masą, chociaż gdyby przy przednim kole pojawiła się druga tarcza, z pewnością byłoby lepiej.

System hamulcowy, wyposażony jest w układ
CBS, który na szczęście w jeździe nie przeszkadza.

Z drugiej strony, dynamika jazdy junakowego maxiskutera nie jest porywająca (o tym będzie za chwilę) więc może i bardziej wydajne hamulce nie mają sensu? Tak czy owak, 711 dosyć dobrze sprawdza się w roli miejskiego środka transportu, o ile oczywiście nie oczekujemy od niego sportowych wrażeń. Dwie nawet spore osoby bez trudu sprawnie i komfortowo przewiezie do wyznaczonego celu.

W locie długodystansowym

Jak zwykle w takich sytuacjach, wybieram moją ulubiona trasę, czyli na Mazury. Ani to blisko, ani daleko, natomiast będzie możliwość przetestowania skutera na wszelkiego rodzaju drogach. Od niemal autostrady (obwodnica Serocka), poprzez długie proste między uprawnymi polami, aż po leśne, wąskie asfalty o nie najlepszej jakości.

W tych warunkach doskonale da się sprawdzić prędkości, przyspieszenia, zawieszenia i hamulce. W końcu Junak 711 to skuter „wyprawowy”. Zaczynam jednak od pakowania bagażu. Jak na duży skuter przystało, przestrzeń pod kanapą jest spora i trochę towaru da się upchnąć. Jest jednak na tyle płaska, że 2 kaski w żaden sposób się nie zmieszczą, a i jeden większy integral również nie pozwoli zamknąć siedziska.

Kanapa i kufer.

Oprócz centralnego bagażnika Junak dysponuje też dwoma dosyć pojemnymi podręcznymi, zamykanymi na kluczyk schowkami w przedniej osłonie. Gdy są zamknięte nie sprawiają kłopotów, jednak po otwarciu odnosi się wrażenie pewnej „bylejakości”. Zawiasy są słabe, a pokrywy latają na boki. Jeden ze schowków wyposażony jest w gniazdo USB, z którego można ładować telefon, albo jak w moim przypadku, zasilić nawigację.

Zegary.

Tego urządzenia praktycznie nie da się przyczepić do kierownicy, ale ja znalazłem patent – jak pisałem, panel wskaźników jest ogromny, więc spokojnie zasłaniam obrotomierz przyssawką adaptera. Nawigacja nie odpada w trakcie jazdy, co dobrze świadczy także o zawieszeniach skutera. Skuter zapakowany, czas na tankowanie i w drogę! Do zbiornika wchodzi 13 litrów i jak się później okazało, starczyło to niemal na całą trasę Warszawa–Mrągowo–Warszawa. Pewnie gdybym jechał bardziej „ekologicznie” zużycie paliwa byłoby mniejsze, ale i tak średnio wyszło 3.2 l/100 km. To bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę, że manetka gazu niemal cały czas była w pozycji „na maksa”.

Ponad dwustukilometrowa trasa (w jedną stronę) wykazała, że kierujący ma wystarczająco dużo miejsca, aby zająć wygodną pozycję. Kanapa jest wyprofilowana doskonale, a jej „dwustopniowość” pozwala jeźdźcowi dobrze się zaprzeć dolną częścią pleców. Również stopy znajdą wystarczającą ilość miejsca. W trakcie jazdy, do uszu kierowcy nie dochodzą żadne odgłosy wibracji plastików, chociaż muszę uczciwie przyznać, że w trasie odkręciła się i odpadła osłona rury wydechowej, znajdująca się tuż przed tłumikiem.

To czasem zdarza się i najlepszym… Chociaż producent w dokumentach homologacyjnych deklaruje prędkość maksymalną na poziomie 80 km/h, to chyba jest zbyt skromny. Mój GPS wskazywał momentami niemal 100 km/h, co prawda z górki i z wiatrem, ale było… Skuter dosyć dobrze trzyma się drogi i bez oporów wchodzi w zakręty. Na marnych asfaltach też radzi sobie względnie dobrze jak na tego rodzaju pojazd. To pewnie zasługa dużego, czternastocalowego przedniego koła. Jednym słowem – spokojnie wyjedziemy tym Junakiem za miasto, z ogromnym prawdopodobieństwem, że bez większych perturbacji uda się nam wrócić do domu!

Co z tym silnikiem?

Na koniec zostawiłem temat dla mnie niezrozumiały. Duży, fajny skuter, a wyposażono go w dychawiczną, nawet jak na tę klasę pojemnościową jednostkę napędową. Przecież dla klasy 125 , aby móc jeździć z prawem jazdy kategorii „B”, oficjalnie dopuszczalne jest 15 KM, a model 711 oferuje zaledwie 8 KM, czyli chyba najmniej ze wszystkich dostępnych na rynku stodwudziestekpiątek. Jednostka napędowa jest dosyć nowoczesna, dysponuje wtryskiem paliwa, wałkiem wyrównoważającym, więc… czemu tak? Niewielka moc odbija się negatywnie na dynamice jazdy. Przy swojej masie i gabarytach Junak rozpędza się dosyć wolno.

Co prawda nie licząc ruszania spod świateł i prób dynamicznego przyspieszenia, zbytnio nie odczujemy tego w trakcie jazdy, bowiem prędkość maksymalna jest znośna, a i zużycie paliwa skromne. Jednak kilka dodatkowych koników by nie zaszkodziło, a wręcz poprawiłoby nie tylko osiągi, ale i wizerunek skutera. Tu wygłoszę apel do dystrybutora Junaka w Polsce – zróbcie coś szybko – naciśnijcie producenta, niech tam nieco pogmera w jednostce napędowej. Junak 711 to co prawda bardzo fajny skuter i wart swojej ceny, ale przecież mogłoby być jeszcze lepiej…

Dane techniczne

Junak 711

SILNIK
Typ:czterosuwowy, chłodzony powietrzem
Układ:jednocylindrowy
Rozrząd:OHC, 4 zawory na cylinder
Pojemność skokowa:124 ccm
Moc maksymalna:8 KM (5,6kW) przy 7326 obr./min
Moment obrotowy:8 Nm przy 5500 obr./min
Zasilanie:wtrysk paliwa Delphi
Smarowanie:mokra miska olejowa
Zapłon:CDI
Rozruch:elektryczny/kickstarter
PRZENIESIENIE NAPĘDU
Sprzęgło:odśrodkowe
Skrzynia biegów:bezstopniowa, automatyczna CVT
Silnik-sprzęgło:pas klinowy
PODWOZIE
Rama:rurowa, stalowa
Zawieszenie przednie:teleskopowe
Zawieszenie tylne:wahacz wleczony, dwa elementy resorująco–tłumiące
Hamulec przedni:pojedynczy tarczowy, system CBS
Hamulec tylny:pojedynczy tarczowy
Opony przód / tył:bezdętkowe 120/80–14 / 130/60–13
WYMIARY I MASY
Wysokość siedzenia:760 mm
Długość:2150 mm
Szerokość:785 mm
Wysokość:1325 mm
Rozstaw osi:1560 mm
Masa z płynami:146 kg
Zbiornik paliwa:13 l
DMC:249 kg
DANE EKSPLOATACYJNE
zużycie paliwa:2.85 l/100 km (wg producenta),
3,2 l/ 100 km (w teście)
prędkość maksymalna:80 km/h (dane homologacyjne),
96 km/h ( w teście)
KOMENTARZE