fbpx

Trudno o bardziej awangardowego producenta motocykli niż Bimota. Rozwiązania przez niego stosowane, są niespotykane w żadnych innych motocyklach. Niestety, oryginalność nie przekłada się na wyniki finansowe i firma coraz częściej popada w kłopoty finansowe. Tym razem, z pomocą przychodzi Kawasaki.

Fajnie się patrzy na Bimoty z pojedynczym wahaczem z przodu i zestawem zwrotnic. Fajnie się patrzy na ich niecodzienną stylistykę, połączoną z najlepszymi podzespołami na rynku. Ale to tylko patrzenie – w posiadanie ich, wchodzi już niewiele osób. Po pierwsze, Bimota nie produkuje motocykli w wielkich seriach, a co za tym idzie – są piekielnie drogie. Po drugie – nie jest to marka popularna i łatwo dostępna. Ktoś gdzieś słyszał o dystrybutorach, ale nie wiadomo gdzie są. No i oczywiście dziwaczna konstrukcja, której wiele osób się boi. Teraz, pewnie już was nie dziwi dlaczego producent popadał w ruinę co kilka lat. 


REKLAMA

W tym momencie do historii wchodzi Kawasaki, które założyło spółkę Italian Motorcycle Investment S.P.A, mającą zarządzać Bimotą. Kapitał jakim dysponuje spółka, to obecnie 1 500 001 euro, co jak na producenta motocykli nie robi wrażenia, ale wciąż to lepszy wynik niż 100 000 CHF, którymi dysponuje sama Bimota. Mniejsza, o finanse. Pytanie czego się można spodziewać po takim ruchu? Pierwszy owoc tego związku już jest i nazywa się Bimota Tesi H2. Osoby znające nazewnictwo Bimoty,  zgadły pewnie, że to motocykl z silnikiem z Kawasaki H2 i jednostronnym wahaczem z przodu. Jak przystało na włoską markę, wygląda jest niecodzienny i naprawdę wpada w oko. W planach są także inne modele z silnikami Kawasaki z kompresorem, a w 2020 do sprzedaży ma trafić 200 sztuk nowych Bimot. Nie wiemy jednak czy mowa o samym Tesi H2, czy w kolejnych miesiącach możemy spodziewać się kolejnego modelu. Nie wiemy także co dokładniej kierowało Kawasaki, wskrzeszając Bimotę. Oczywiście, to piękny gest ze strony Japończyków, ale jak na tak wielką firmę przystało, liczy ona pieniądza. A trudno przecież powiedzieć, żeby Bimota przyniosła spektakularne, czy chociaż jakiekolwiek zyski. Być może jest to przejaw dobrej woli, być może działanie marketingowe, a może po prostu Kawasaki stworzyło sobie poligon doświadczalny dla nowych technologii? A może niedługo powstanie Kawasaki z monowahaczem z przodu? Kto wie, Kawasaki ostatnio lubi realizować szalone pomysły. Mamy tylko nadzieję, że Bimota pod zielonymi skrzydłami, rozwinie nieco swoje skrzydła.

KOMENTARZE

REKLAMA

Polecane artykuły
Motocyklowe wyścigi w mistrzostwach świata endurance, to potężne przedsięwzięcie i…
Elektryczne jednoślady robią na świecie coraz większą karierę. Na ulicach…