fbpx
A password will be e-mailed to you.

Zdawać relację z Brna, tak żeby była ciekawa dla czytelnika jest niezmiernie trudno. Znów ten Australijczyk popsuł zabawę i objechał rywali nie pozostawiając złudzeń, kto jest najlepszy. Każdy przyzna, że robi się to nudne. Na szczęście w walce o pozostałe miejsca na podium było trochę więcej „ruchu na obiekcie” i ponad sto pięćdziesiąt tysięcy kibiców […]

Zdawać relację z Brna, tak żeby była ciekawa dla czytelnika jest niezmiernie trudno. Znów ten Australijczyk popsuł zabawę i objechał rywali nie pozostawiając złudzeń, kto jest najlepszy. Każdy przyzna, że robi się to nudne. Na szczęście w walce o pozostałe miejsca na podium było trochę więcej „ruchu na obiekcie” i ponad sto pięćdziesiąt tysięcy kibiców jakoś wytłumaczy sobie koszty wyjazdu do Brna. O pozostałe miejsca na pudle walczyli Jorge Lorenzo, Andrea Dovizioso i Marco Simoncelli. Ten ostatni wytrzymał wreszcie presję i zanotował swoje pierwsze podium w MotoGP. Fachowcy twierdzą, że teraz nastąpi eksplozja talentu tego chłopaka. Po serii upadków wreszcie przełamał się i wytrzymał psychicznie, to ważne, ponieważ wcześniej popisywał się w kwalifikacjach, a później upadał w wyścigach.
Drugi na mecie był Dovizioso jest na wylocie z zespołu Repsol Honda! Mimo, że jest trzeci w klasyfikacji generalnej z realnymi szansami na poprawę pozycji już może pakować manatki. Wszystko przez nowy regulamin, który wchodzi w roku 2012. Honda da do dyspozycji tylko 4 nowe motocykle o pojemności 1000 ccm i Włoch nie łapie się w orbity sztandarowego zespołu. A motocykl będzie mocny, ponieważ w poniedziałkowych testach Casey Stoner na nowej konstrukcji jeździł sporo szybciej niż rekord pierwszego pola startowego. Na rok 2012 maszyny ponoć zostały już podzielone. Stoner, jako Mistrz Świata zostaje w zespole Repsol Honda, a jego partnerem będzie oczywiście Dani Pedrosa, ikona petrochemicznej firmy z Katalonii. Kolejny fabryczny motocykl dostanie za darmo Marco Simoncelli w barwach Gresini Honda. Czwarta i ostatnia „tysiączka” jest dla Dovizioso, który zastąpi Toniego Eliasa w LCR. Dla satelickiego zespołu to wspaniała wiadomość w kontekście sportowym, ale tragiczna pod względem pieniędzy. Za nowy wynalazek z Japonii będą musieli zapłacić 2,5 miliona Euro za sezon. Mało optymistyczna wiadomość. W generalce pierwszy jest Stoner, a za nim Lorenzo i Dovizioso, na 4 miejsce wrócił Valentino Rossi, który skorzystał na upadku Pedrosy i na „sępa” wyszarpał 6 miejsce.
W Brnie podobno ostatecznie potwierdzono, że GP Japonii na torze Motegi się odbędzie. Podobno, bo czołowi zawodnicy nadal boją się tam jechać. Obiekt w Motegi jest oddalony tylko o 110 kilometrów od feralnej elektrowni atomowej. Valentino Rossi dla BBC powiedział, że nie sądzi żeby pojechał. Wątpliwości mają też Stoner i Lorenzo. Wyobrażacie sobie wyścigi bez tych zawodników?
Jeśli mówimy o tytułach w nowo powstającej klasie Moto1 to trzeba dopingować dotychczasowych liderów MotoGP. Panowie, wygrywajcie co się do, bo niedługo skończy się „dzień dziecka”. Na horyzoncie rozpędza się Marc Marquez, który w Brnie był 2 odrabiając kolejne punkty w klasyfikacji Moto 2 do Stefana Bradla. Wygrał po raz drugi w tym roku Andrea Iannone . Wyścig tej klasy przypominał trochę zawody kolarskie, był uciekinier (Bradl) i był peleton, który pociągnął w pewnym momencie Marquez. Grupa dopadła lidera i zaczęła się wojna na „maczety i broń gładko lufową”. Najlepiej wyszedł na tym Iannone, ale Marquez odrobił kolejne 4 punkty do Bradla. Repsol ma nowe, kolejne cudowne dziecko wyścigów i jeśli przejdzie do „królewskiej” klasy dni Daniego Pedrosy będą policzone. Jak szkoda, że u nas nikt nie tak dba o talenty. Petrochemiczna firma z Barcelony już zajęła się bratem młodego Hiszpana i odnoszą sukcesy w mistrzostwach Hiszpanii. Za rok młodszy Marquez zjawi się na Grand Prix i rozpocznie się era tej rodziny. Następne kilka lat będzie pod egidą braci Marquez. Valentino Rossi może się powoli pakować, tak jak jego kibice. Dotychczas klub kibica w żółtych koszulkach zajmował znaczną część trybuny, teraz to śmieszny akcent.
W 125 lekcję z Sachsenring odrobił Johan Zarco, ale się nie udało. Francuz, którego już na początku sezonu na łamach Świata Motocykli typowaliśmy na Mistrza Świata był znów drugi, ale plan ataku miał dobry. Zawiodły opony i gorąca krew. Przez cały dystans w Brnie prowadził i na końcówce wypuścił na czoło Sandro Cortese, którego chciał oszukać na ostatniej szykanie. Plan Francuza się nie udał, ale doszedł Nicola Terol w klasyfikacji generalnej na 12 punktów. Hiszpan prowadził wyścig, ale jago Aprilia wyzionęła ducha.
Następny wyścig na legendarnym torze Indianapolis. Czekamy szczególnie na rozstrzygnięcia w klasach Moto 2 i 125ccm, nasi faworyci są na drugich miejscach w klasyfikacji generalnej, ale „trochę znamy się na wyścigach”


REKLAMA

 

Tekst Łukasz Świderek | Zdjęcia Agencja Świderek

 

ZOBACZ TAKŻE:


REKLAMA



REKLAMA


Stoner rewanżuje się za Sachsenring

Emocjonujący Sachsenring

Motocykle – ogłoszenia

KOMENTARZE


REKLAMA