fbpx

Motocykliści Hondy odnieśli w niedzielę czwarte z rzędu zwycięstwo w japońskim klasyku, z blisko okrążeniem przewagi kończąc 36. edycję słynnego 8-godzinnego wyścigu na torze Suzuka.

Brytyjczyk Leon Haslam i Holender Michael van der Mark, na co dzień startujący w mistrzostwach świata Superbike i Supersport w barwach ekipy Pata Honda, oraz Japończyk Takumi Takahashi, objęli prowadzenie w stawce już podczas pierwszej godziny wyścigu.


REKLAMA

Trójka ekipy MuSHASHI RT HARC PRO podczas kolejnych okrążeń musiała jednak ostro walczyć o obronę pierwszego miejsca. Na godzinę przed metą Haslam, Van der Mark i Takahashi mieli tylko siedem sekund przewagi nad kolejnym zespołem, ale kiedy spadł deszcz, Japończyk był w stanie wyraźnie odskoczyć od rywali.

Tym sposobem zawodnicy dosiadający modelu CBR1000RR sięgnęli po 26. zwycięstwo Hondy w 8-godzinnym wyścigu na torze Suzuka, uważanym za jeden z najbardziej prestiżowych pojedynków w branży motocyklowej.

Takahashi ma już na swoim koncie zwycięstwo w tej imprezie trzy lata temu, Haslam i Van der Mark debiutowali dopiero w 8-godzinnym klasyku, a Holender nigdy wcześniej nie ścigał się po torze Suzuka.

Tegoroczna edycja wyścigu była jednak pechowa dla innej ekipy Hondy. Zespół F.C.C. TSR musiał wycofać się z wyścigu po trzech godzinach, po tym jak walczący o prowadzenie Ryuichi Kiyonari, czterokrotny zwycięzca, zaliczył wywrotkę. Zespołowym partnerem Japończyka był ubiegłoroczny triumfator, na co dzień kolega Haslama z ekipy Pata Honda w World Superbike, Jonathan Rea.

W pierwszej dziesiątce zmagania w Japonii ukończyły trzy inne zespoły Hondy. Wyścig na torze Suzuka, będący jedną z rund MŚ World Endurance, na 22. pozycji ukończył także słynny zespół Honda TT Legends w składzie Michael Rutter, Simon Andrews i legenda Tourist Trophy na wyspie Man, John McGuinness.

– Rok temu zaliczyliśmy wywrotkę i nie dojechaliśmy do mety, dlatego tym razem chcieliśmy wygrać – powiedział Shikegi Honda, szef ekipy MuSASHI RT HARC PRO HONDA. – Takahashi okazał się naszym czarnym koniem na finiszu, ale Leon Haslam i Michael van der Mark także spisali się powyżej oczekiwań. Cała trójka przejechała bezbłędny wyścig. Ciężko pracowaliśmy na to zwycięstwo i cieszę się, że znów możemy stanąć na szczycie podium.

KOMENTARZE

REKLAMA

Polecane artykuły
Po raz kolejny w rocznicę bitwy pod Radzyminem motocykliści z…
Motocykliści i quadowcy pokonali już pięć etapów po bezdrożach Brazylii.…