fbpx

Guya Martina zna chyba każdy motocyklista – głównie ze startów w Isle Of Man TT (choć nigdy nie wygrał wyścigu), programów telewizyjnych, szalonych motoryzacyjnych wyzwań, akcentu i… pekaesów. Natomiast ostatnio zrobiło się o nim głośno z jeszcze jednego powodu. Anglik został oskarżony o posługiwanie się podrobionym irlandzkim prawem jazdy.

Sprawa wyszła na jaw w 2018 roku, kiedy to jego prawko trafiło do brytyjskiego odpowiednika naszego wydziału komunikacji w celu zamiany na brytyjski dokument i zaktualizowania o uprawnienia na pojazdy ciężarowe. Swoją drogą, Guy Martin z zawodu i zamiłowania jest właśnie mechanikiem ciężarówek. Jakby tego było mało, zarzucono mu, że nie ani nie ukończył kursu ani nie zdał egzaminu na prawo jazdy HGV (brytyjski odpowiednik kat. C).


REKLAMA

W sądzie, Martin zeznał, że był przekonany o legalności jego uprawnień, które uzyskał podczas pracy w Północnej Irlandii. Ogromne znaczenie dla tej sprawy, miało zaburzenie rozwoju Guya, a dokładniej Zespół Aspergera – lekka odmiana autyzmu. Osoby dotknięte Aspergerem bardzo często mają problemy z interakcją społeczną, więc kontakty z innymi ludźmi są dla nich trudne i odbierają je inaczej niż człowiek zdrowy. Sąd nakazał więc poddanie Martina badaniom psychiatrycznym, co okazało się dla niego korzystne.

Po badaniu lekarze orzekli, że oskarżony przez swoje schorzenie jest nieco łatwowierny i trudno było mu ocenić sytuacje, przez co pewne osoby mogły uznać go za łatwy cel, któremu można wcisnąć „lewe” papiery. Na tej podstawie, pod koniec ubiegłego roku wycofano zarzuty postawione Guyowi Martinowi. Wygląda więc na to, że jego na przyszłość nie są zagrożone. A te są ciekawe i nietypowe. Aktualnie motocyklista przygotowuje się do pobicia rekordu prędkości… traktorem. Przypomnijmy, że to nie jest jego pierwszy wyczyn tego typu. Ostatnio bił rekord prędkości Wielkiej Brytanii jadąc na 830 KM Suzuki Hayabusie, a na koncie ma m.in. rekord prędkości w beczce śmierci – 126 km/h. Oczywiście jest tego więcej i znając Martina, pędzenie traktorem nie jest jego ostatnim wyczynem.

 

KOMENTARZE

REKLAMA