fbpx
A password will be e-mailed to you.

Podczas GP Walencji pożegnano Marco Simoncelliego, który zginął w tragicznym wypadku w Malezji. Swój żal i smutek każdy okazywał na swój sposób i oprócz oficjalnych uroczystości były też spontaniczne zachowania. Cofnijmy się do tych wydarzeń.

Parada zawodników

Paradę wszystkich zawodników motocyklowego Grand Prix poprowadził na motocyklu Marco Kevin Schwantz, Mistrz Świata z 1993 roku.

Rossi z numerem 58 na kasku

Valentino Rossi w Walencji miał specjalny kask na cześć swojego przyjaciela, a podczas parady koszulkę i flagę z wielkim numerem 58.

Hołd zmarłemu

W niedzielny poranek cała rodzina MotoGP oddała hołd zmarłemu zawodnikowi. Na starcie stanęły motocykle wszystkich kategorii.

Zamiast minuty ciszy

Zamiast minuty ciszy nad torem eksplodowały fajerwerki na cześć Marco.

Ściana pamięci

Kibice przybyli na tor mogli podpisać się na specjalnej ścianie pamięci.

Od kibiców Ducati

Kibice Ducati zamiast nazwy ukochanej marki ułożyli z napis Sic58.

Obsługa toru też pamiętała

O sympatycznym zawodniku pamiętali też wirażowi w Walencji, którzy nosili czarne opaski z numerem 58, a ich stanowiska były wyklejone plakatami Marco.

Zastrzeżony numer

Loris Capirossi w swoim ostatnim wyścigu w karierze zamienił numer 65 na 58. Od teraz już nikt nie użyje numeru Marco w MotoGP, ponieważ został on zastrzeżony.

Mistrzostwo dla Sica

Stefan Bradl, nowy Mistrz Świata Moto2 dedykował swój sukces właśnie Marco Simoncelliemu.

Nie tylko na torze

Oprócz naklejek na motocyklach czy kombinezonach wiele hospitality upamiętniało tragicznie zmarłego.

Wieczne 58

Praktycznie każdy zawodnik, w każdej kategorii miał na swoim motocyklu, kasku lub kombinezonie numer 58. Casey Stoner i inni zawodnicy Repsol Honda umieścili je na przednim błotniku.

Z podobizną na mtocyklu

Michele Pirro, zwycięzca wyścigu klasy Moto2, który także jeździ dla zespołu Gresini miał na swoim motocyklu wielką podobizną Marco.

 

Tekst Łukasz Świderek | Zdjęcia Agencja Świderek

Tekst Łukasz Świderek | Zdjęcia Agencja Świderek

KOMENTARZE