fbpx
A password will be e-mailed to you.

W obliczu ciągłego zalewania naszej redakcji akcesoriami i odzieżą zakup butów wydaje się być irracjonalny. Zależy mi jednak na jak najlepszej ochronie i w związku z tym sięgnąłem po Daytony Security Evo G3 GP. 

Producenci najchętniej pokazują towary, które dobrze „rotują”. Zazwyczaj są to produkty tańsze niż droższe, a co za tym idzie, niekoniecznie są one najlepsze. Jeżeli chodzi o jazdę na torze, to nie uznaję półśrodków. Ma być wygodnie i jak najbezpieczniej. Do tej pory jeździłem w butach Alpinestars Supertech R. Zajechałem kompletnie dwie pary i nie jestem w stanie o nich powiedzieć złego słowa. No, może ta druga para za szybko się zużyła… Potrzebowałem nowych butów i chciałem, żeby były równie dobre, a może nawet lepsze. Tutaj pojawił się problem. Dainese ma świetne buty, ale ich topowy model wkłada się w nogawkę kombinezonu, a nie na nogawkę. Najlepiej pasują do kombinezonów Dainese, a ja testuję wiele różnych skór. 

Bartek Wiczyński i wielu innych polskich zawodników zawsze polecali mi buty Daytona. To, co o nich wiedziałem, to że są pancerne, okrutnie brzydkie i ekstremalnie drogie. No dobra, odezwałem się więc do GRANDys Duo i okazało się, że została ostatnia para modelu Security Evo G3 GP. Mówię: „dajcie”, oni: „nie”. Ja: „a, to sobie kupię”. No i nie żałuję. Wydane pieniądze czuć od razu po otworzeniu pudełka i wyciągnięciu buta wewnętrznego. To kosmiczna konstrukcja z włókna węglowego. Lekka, a tak sztywna i mocna, że bardziej przypomina buta rycerskiego, niż motocyklowego. Właśnie but wewnętrzny decyduje o fenomenie Daytony. But zewnętrzny nie jest niczym specjalnym, aczkolwiek czuć, że to skóra najwyższej jakości, jest bardzo miękka. 

Jazda w Daytonach wymaga jednak przyzwyczajenia. W szczególności że przesiadłem się z super miękkich i wygodnych Supertech R. Daytony potrzebują sporo czasu, żeby się ułożyć. Przez jakiś czas uciskały mnie w kostkę, a też sama jazda do najwygodniejszych nie należała. Teraz już się ułożyły do mojej stopy i mi nie przeszkadzają, ale wciąż trzeba pamiętać, że nie jest to najwygodniejszy but wyścigowy. Najważniejsze, że zdobyły moje zaufanie od dosłownie pierwszej przejażdżki. Autentycznie, założyłem je i już na drugiej sesji zaliczyłem potężnego szlifa na moim supermoto. Buty trochę się przetarły, ale mnie nic się nie stało. Później zaliczyłem w nich jeszcze kilka przygód i dalej nic. 

Ufam tym butom. Tak po prostu, wierzę, że chronią moje stopy i kostki najlepiej jak to możliwe. Wiele osób pyta, dlaczego w takim razie nie widać zawodników w mistrzostwach świata jeżdżących w Daytonach. Powody są dwa. Pierwszy to sponsoring. Wszyscy zawodnicy mają kontrakty z producentami kombinezonów, a ci w swojej ofercie mają zazwyczaj również buty. Drugi to swoboda ruchów i waga. Na najwyższym poziomie zawodnik jest w stanie odsunąć najwyższe zabezpieczenie na rzecz wyczucia maszyny, a wtedy bardziej miękkie i mniej pancerne buty sprawdzają się lepiej. Przy mojej amatorskiej jeździe torowej zależy mi przede wszystkim na pozostaniu w jednym kawałku i przez to Daytony Security Evo G3 GP są jednymi z moich ulubionych butów. 

Cena? To zależy od wielu czynników, ale spodziewajcie się okolic 6000 złotych. Dużo, nawet bardzo, ale Bartek Wiczyński używał w trakcie wyścigów jednej pary przez pięć lat! Wyrzucił je dopiero ze względu na smród 🙂 Co ważne, po jakimś grubym dzwonie możemy osobno dokupić samego buta zewnętrznego. Czy warto? Musicie sobie sami odpowiedzieć. 

Cena: 5799 zł

Gdzie kupić: www.grandysduo.com.pl

 

KOMENTARZE