fbpx
A password will be e-mailed to you.

David Beckham, ostatnio znany bardziej jako mąż swojej żony niż piłkarz, otworzył w Londynie nowy salon odzieży Belstaff. Nie pisalibyśmy o tym, gdyby nie zrobił tego w towarzystwie motocykla.

Piłkarska sława Beckhama jest już wspomnieniem, ale rynek reklamowy wciąż go bardzo ceni. Nic zatem dziwnego, że został twarzą firmy Belstaff, która w swoich salonach sprzedaje odzież na różne okazje – również ubiory motocyklowe.


REKLAMA

Były piłkarz ubrany w motocyklowe ciuchy z najnowszej firmowej kolekcji pozował fotoreporterom obok motocykla BMW Concept Ninety w towarzystwie nie tylko modelek i modeli, lecz także autentycznych motocyklistów, którzy przyjechali na cafe racerach i customach zbudowanych na bazie różnych modeli BMW. Byli wśród nich m.in. Fred Jourden i Hugo Jezegabel z paryskiego Blitz Motorcycles oraz Christoph Köhler, Marko Kramer i Martin ‚Lemmi’ Lemcke z Berlina, znani jako of „BMW boxer freaks”. Wszystkich oczywiście Belstaff ubrał od stóp do głów – wydarzenie miało przecież służyć reklamie.

Przy okazji David Beckham wypowiedział się o motocyklach:


REKLAMA



REKLAMA


– Zawsze lubiłem jeździć na motocyklach, ale nigdy mi nie pozwalano. Teraz, kiedy skończyłem grać w piłkę, już mogę poświęcić na to czas.

Zażartował też na temat swojej roli jako twarzy firmy Belstaff:

– Steve McQueen był jednym z pierwszych, którzy reklamowali tę markę i to mi naprawdę pasuje, ponieważ ja też jestem motocyklistą. Nie jestem taki fajny, ani taki przystojny, ale noszę te same ciuchy co on.

Motocykle BMW, m.in. R 32 z 1923 r., znalazły się również we wnętrzu sklepu, tworząc jego specyficzny wystrój.

KOMENTARZE

REKLAMA