fbpx
A password will be e-mailed to you.

Najszybsi zawodnicy są już na mecie dziesiątego odcinka rajdu Dakar 2020, który jest zarazem pierwszym etapem drugiego maratonu. Swoją pozycję umocnili zawodnicy Hondy, którzy bez zbędnego ryzyka i nieprzemyślanych strat pojawili się na mecie OESU. Najszybszy był Joan Barreda Bort, drugi Ricky Brabec, a trzeci kolejny zawodnik Monster Energy, K. Benavides. Obrońca tytułu z zeszłego roku, Toby Price dojechał na czwartej pozycji.

Dzisiejszy etap prowadził z miejscowości Haradh do Shubaytah. Na zawodników czekała trasa o długości 534 kilometrów oraz 74 kilometry dojazdówki. Na mecie stawiło się 105. motocyklistów.


REKLAMA

Od samego początku etapu mogliśmy odczuć dominację zawodników Hondy nad resztą stawki. Do pierwszego punktu kontrolnego z najlepszym czasem dojechał Joan Barreda Bort i wyprzedził drugiego na tym etapie rajdu Matthiasa Walknera o 30 sekund. Trzeci był Toby Price, a czwarty Ricky Brabec.  Zawodnicy poruszali się po trasie dziesiątego etapu praktycznie bez zmian w tabeli aż do okolic 174 kilometra. Między WP3, a WP4 Matthias Walkner popełnił błąd i stracił do czołówki ponad pięć minut. Swoją szansę wykorzystał Ricky Brabec, który nie tylko wyprzedził Walknera, ale również Price’a. Chwilę później do Amerykanina dołączył Kevin Benavides.

Dakar 2020. Raz na wozie, raz pod wozem…

To nie był dobry dzień dla zwycięzcy wczorajszego etapu i drugiego zawodnika w klasyfikacji generalnej rajdu, Pablo Quintanilli. Zawodnik wystartował na trasę dziesiątego etapu jako pierwszy i już na pierwszych kilometrach popełnił błąd, który kosztował go utratę blisko czterech minut do Barredy Borta. Kolejne punktu kontrolne zawodnik osiągał z coraz lepszym czasem, odrabiając straty. Finalnie do mety dotarł z siódmym czasem.

Równym tempem i odpowiedzialną jazdą popisał się również reprezentant ORLEN Team. Co prawda początek 10. etapu dał nam nadzieję, na doskonały wynik – Giemza zajmował najpierw 12., a potem 13. miejsce, ale później zawodnik zwolnił jadąc w okolicach 22. czasu i na tym miejscu ukończył dzisiejszy etap. Mamy wrażenie, że Maciek po prostu wykonuje założony plan i stara się nie forsować tempa, tak żeby nie obciążać motocykla (mamy przecież odcinek maratoński) oraz swojego ciała. Przed nami jeszcze dwa etapy, na których zdarzyć się może praktycznie wszystko, dlatego przemyślana strategia jest najważniejsza.

Dakar 2020. Polacy na podium w kategorii quadów!

Jednakże najważniejszą informacją dnia jest zwycięstwo dziesiątego etapu przez Kamila Wiśniewskiego! Zawodnik ORLEN Team dokonał dzisiaj praktycznie niemożliwego. Przez pierwszą część etapu utrzymywał się w okolicach 12. miejsca, a mimo to udało mu się wyprzedzić wszystkich zawodników i wygrać OES! Tym bardziej nie możemy się doczekać kolejnego etapu. Mamy nadzieję, że quadowiec przypieczętuje jutro swoją doskonałą dyspozycję. Trzeci na mecie pojawił się Rafał Sonik, który utrzymywał przez cały etap doskonałe tempo i nie popełniał praktycznie żadnych błędów. Udany dzień zaliczył również Arkadiusz Lindner, który przez większą część trasy poruszał się w pierwszej piątce stawki. Dopiero w okolicach czwartego punktu kontrolnego zawodnik zwolnił i spadł o kilka oczek. Finalnie quadowiec ukończył etap na 10. lokacie i z tego wyniku oraz całego występu Lindnera wczoraj i dzisiaj również powinniśmy się cieszyć.

Dakar 2020. etap 10. Wygrywa Kamil WIśniewski

Dziesiąty dzień zmagań po bezdrożach Arabii Saudyjskiej był pechowy dla lidera klasyfikacji generalnej quadów, Ignacio Casalle. Zawodnik pogubił się w końcowej fazie odcinka specjalnego i na metę dojechał blisko 45 minut po zwycięzcy odcinka specjalnego, Kamilu Wiśniewskim.


REKLAMA



REKLAMA


Warto również zaznaczyć, że dziesiąty etap rajdu Dakar został na 345 kilometrze przerwany przez organizatora ze względu na szybko zmieniające się warunki pogodowe. Z każdą minutą wzmagał się coraz silniejszy wiatr, który mógłby uniemożliwić akcje ratunkową przy użyciu helikoptera, gdyby zaszła taka potrzeba.

Trasa X etapu rajdu Dakar. Powrót do Haradh

Już jutro przedostatni etap rajdu Dakar 2020 i drugi odcinek maratoński. Tym razem uczestnicy wrócą do Haradh. W trakcie tego „oesu”, kierowcy pokonają 379 kilometrów odcinka specjalnego oraz 365 kilometrów dojazdówki.

Zawodnicy będą musieli mieć się na baczności, ponieważ ostatnie 80 kilometrów trasy będzie bardzo piaszczyste i pokryte wydmami. W takich warunkach bardzo łatwo o zakopanie czy zgubienie szlaku, a na tym etapie rajdu, straty wynikające z błędów nawigacyjnych oraz problemów technicznych, mogą okazać się nie do nadrobienia.

Rajd Dakar 2020 – podsumowanie etapu dziewiątego!

ORLEN Team – relacja z etapu IX

 

KOMENTARZE


REKLAMA