Turyści odwiedzają zwykle miasto San Juan de Marcona, aby obejrzeć słynne rysunki z Nazca, stworzone przed wiekami przez Indian. Siódmy odcinek specjalny Dakaru ze startem i metą w tym mieście różnił się od poprzednich, a zestaw trudności przygotowany przez organizatorów dał się we znaki zawodnikom wszystkich kategorii.

Ci, którzy lubią szybkie partie byli w swoim żywiole przez pierwsze 100 kilometrów, ale potem musieli pokonać trudne sekcje piasku fesz-fesz, a dalej wyboiste dukty na płaskowyżu w połowie odcinka. Potem czekało ich 50 kilometrów wydm Duna Grande i Duna Argentina, a końcówka odcinka to szybka, trudna nawigacyjna sekcja w rejonie San Juan.


REKLAMA

Siódmy etap zdecydowanie należał do Sama Sunderlanda, za którym finiszowali Jose Ignacio Cornejo i Ricky Brabec. Zwycięstwo pozwoliło mu zbliżyć się do liderującego w rajdzie Brabeca na mniej niż 10 minut. Sam Sunderland jedzie w tegorocznym Dakarze ze zmiennym szczęściem, ale w poniedziałek był najszybszym motocyklistą, podczas gdy Ricky Brabec wykorzystał słabszy dzień Pablo Quintanilli i ponownie został liderem. Z etapu na etap rozkręcają się młodzi motocykliści Orlen Teamu. Maciej Giemza zajął w poniedziałek 19 miejsce, a Adam Tomiczek był 24. W klasyfikacji po 7 etapach kolejność jest odwrotna – Tomiczek zajmuje 19 lokatę i wyprzedza swojego kolegę z zespołu o 3 miejsca.

Orlen Team przyspiesza!

– Od samego początku trzymałem wyższe tempo niż do tej pory. Do tego byłem w grupie szybkich zawodników, więc motywowali do tego tak konkurenci z przodu, jak i z tyłu. To był etap bardzo ciężki fizycznie, po drogach, na których już odbywała się rywalizacja, mocno wybitych, co dało w kość uczestnikom. Do tego bardzo duży trudnych technicznie wydm i trudna nawigacja, ale na szczęście udało się czysto przejechać etap

– mówi Maciek Giemza z ORLEN Team.

– Mam za sobą udany odcinek, pokonany równym tempem i bez przygód nawigacyjnych. Raz zakopałem się na wydmach, ale na szczęście nie straciłem dużo czasu. Trasa była bardzo wymagająca, a we znaki dała się też burza piaskowa. Kolejny etap zaliczony, a to jak zawsze cieszy
– dodaje Adam Tomiczek, zawodnik ORLEN Team.

Dobry występ motocyklistów na poniedziałkowym etapie docenił Jacek Czachor, odpowiadający za przygotowanie ich do najtrudniejszego rajdu świata.

– Maciek Giemza zaliczył bardzo dobry przejazd, miał lepsze tempo, na jednym z waypointów zbliżył się nawet do 10 miejsca. Adam z kolei jechał trochę wolniej, spokojniej, choć tempo i tak miał dobre, biorąc pod uwagę, że po niedzielnym etapie czuł się gorzej. Myślę, że chłopaków stać na to, by na tym rajdzie jeszcze piąć się w górę – mówi Jacek Czachor.

Jak pojechali inni?

Ricky Brabec: “Tak, potrzebowałem dobrego wyniku. Musiałem mocno cisnąć, aby być w czołówce. To nie było łatwe. Myślę, że jechałem zbyt szybko, szybciej, niż rozsądek nakazywał. Nie było jednak żadnych dramatycznych momentów, tak jak właściwie podczas całego rajdu do tej pory i mam nadzieję, że tak będzie do końca. Dzisiejszy wynik był mi potrzebny, aby wrócić na pozycję lidera. Mam nadzieję, że jutrzejszy etap będzie łatwiejszy nawigacyjnie niż dzisiejszy. Z niecierpliwością czekam na kolejne trzy dni. Sądzę, że ja i Quintanilla będziemy walczyć o zwycięstwo do ostatniego kilometra. Najważniejsze, by nie popełnić błędu.

 Lider w klasie samochodów Nasser Al-Attiyah pojechał zachowawczo i stracił 12 minut do Stéphane Peterhansela, który wygrał odcinek, pokonując Romę i Sainza. Pechowcem dnia był Sébastien Loeb. Francuz w Peugeocie 3008 stracił 40 minut z powodu problemów elektrycznych niedługo po starcie odcinka i spadł na czwarte miejsce. Kuba Przygoński po niedzielnym dramacie zajął siódmą pozycję i jest nadal szósty w klasyfikacji.

Wiśniewski utrzymuje znakomite tempo!

Nicolás Cavigliasso na quadzie Yamaha kontynuuje zwycięską passę. W poniedziałek powiększył przewagę nad Gonzalesem do ponad godziny i 15 minut. Kamil Wiśniewski był szósty i zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji. „Chaleco” López zdeklasował rywali w kategorii UTV, pokonując nowego lidera Reinaldo Varelę różnicą ponad 22 minut i awansował na drugie miejsce.

Gerard de Rooy z Darkiem Rodewaldem w załodze wygrał drugi odcinek z rzędu, odrabiając do lidera Eduarda Nikołajewa ponad 34 minuty i nadal zajmuje trzecią pozycję w klasyfikacji ciężarówek.

Ciekawostka dnia

Wezwany w zeszłym roku w ostatniej chwili, by zastąpić kontuzjowanego Paulo Gonçalvesa Chilijczyk José Ignacio Cornejo pokazał bez dwóch zdań, że zasłużył na miejsce w zespole fabrycznym Hondy. Chociaż młody motocyklista wciąż się uczy i zbiera doświadczenia w najtrudniejszym rajdzie świata, już obecnie jest poważnym atutem zespołu HRC. Cornejo jest bardzo szybki i skuteczny, chociaż do jego zadań należy niekiedy udzielanie pomocy kolegom z zespołu na trasie. Pomimo to, w poniedziałek wyrównał swój najlepszy wynik w karierze sprzed dwóch dni i zajął drugie miejsce za Samem Sunderlandem. Pierwsze zwycięstwo oesowe jest kwestią czasu…

We wtorek uczestnicy 41. rajdu Dakar ruszą na trasę 8. etapu – z San Juan de Marcona do Pisco. Na zawodników czeka ponad 200 kilometrów dojazdówki i 360 kilometrów odcinka specjalnego.

KOMENTARZE

REKLAMA

Polecane artykuły
Każdy ma swój ulubiony kask. Simpson od lat bezwzględnie ufa…
Kurs prawa jazdy i egzamin na własnym motocyklu? To byłoby…