Organizatorzy rajdu Dakar jeszcze w niedzielę poinformowali, że 9. etap z Tupizy do Salty o długości 755 km zostanie odwołany. Oficjalnym powodem odwołania poniedziałkowej próby były niekorzystne warunki atmosferyczne panujące w regionie. Pada ulewny deszcz, biwak w Tupizie został zalany, a poziom w wody w rzekach, którymi prowadzi trasa, jest bardzo wysoki.REKLAMA – powiedział dyrektor […]

Organizatorzy rajdu Dakar jeszcze w niedzielę poinformowali, że 9. etap z Tupizy do Salty o długości 755 km zostanie odwołany. Oficjalnym powodem odwołania poniedziałkowej próby były niekorzystne warunki atmosferyczne panujące w regionie. Pada ulewny deszcz, biwak w Tupizie został zalany, a poziom w wody w rzekach, którymi prowadzi trasa, jest bardzo wysoki.


REKLAMA

– powiedział dyrektor sportowy Dakaru, Marc Coma.

–  komentuje Kuba Przygoński

– mówi debiutant na Dakarze Maciek Giemza.

„Rest day” czyli szansa na odpoczynek i generalny przegląd maszyny

Pierwsze etapy rajdu w Peru prowadziły po piasku i większość motocyklistów dawała sobie z tym radę. Ostatnie boliwijskie próby były już dużo cięższe z powodu wysokości, niskiej temperatury i deszczu. Słuszna decyzja dotycząca anulowania odcinka. Dzięki temu zawodnicy, którzy kończyli w nocy, będą mieli szanse na odpoczynek i możliwość serwisowania maszyn. – ocenia Jacek Czachor i dodaje: Maciek Giemza cały czas jedzie równym tempem w okolicach 30. miejsca, co jest bardzo obiecującym wynikiem jak na debiut w Dakarze. Czeka nas maraton Fiambala, który dla wielu zawodników będzie problematyczny. Jeśli Maciek uniknie problemów i wszystko pójdzie dobrze, to ma szanse awansować o kilka pozycji. Przed nami pięć trudnych, ale też decydujących dni.

Po ośmiu etapach liderem wśród motocyklistów jest Francuz Adrien Van Beveren (Yamaha), który ma tylko 22 sekundy przewagi nad Argentyńczykiem Kevinem Benavidesem (Honda). Trzeci ze stratą ponad sześciu minut jest Austriak Matthias Walkner (KTM). Maciek Giemza jest sklasyfikowany na 31. miejscu.

10. etap odbędzie się, już na terenie Argentyny. Zawodnicy wystartują z Salty i na początek pokonają 424 km dojazdówki. Następnie czeka ich 373 km wietrznego, ale piekielnie szybkiego odcinka specjalnego z metą w Belén. Kluczem do dobrego wyniku będzie pewność jazdy, brak błędów i umiejętność pokonywania różnej wielkości rzek, przez które prowadzi trasa odcinka.

KOMENTARZE

REKLAMA