fbpx

Już na dojazdówce do odcinka specjalnego zawodnik ORLEN Team zauważył problem, który prześladował go potem przez cały dzień i z którym będzie musiał radzić sobie w czwartek. „Mam wyciek oleju spod dekla sprzęgłowego. Najprawdopodobniej jest uszkodzona uszczelka. Powodem są radykalne zmiany temperatur, albo równie nagłe zmiany ciśnień. To się już kiedyś zdarzyło i nie wiemy, […]

Już na dojazdówce do odcinka specjalnego zawodnik ORLEN Team zauważył problem, który prześladował go potem przez cały dzień i z którym będzie musiał radzić sobie w czwartek. „Mam wyciek oleju spod dekla sprzęgłowego. Najprawdopodobniej jest uszkodzona uszczelka. Powodem są radykalne zmiany temperatur, albo równie nagłe zmiany ciśnień. To się już kiedyś zdarzyło i nie wiemy, jak unikać takich sytuacji” – mówił trochę podminowany quadowiec.


REKLAMA

Mimo to Sonikowi nie zabrakło również optymizmu. „Mogło być gorzej. Jestem na mecie, a przez znaczą część trasy nie byłem pewny czy w ogóle dojadę.”

Na biwaku w Jujuy zawodnicy wstawili swoje pojazdy do parku ferme i nie mogą dokonywać żadnych napraw. W czwartek ”SuperSonik„ będzie więc musiał ponownie zmagać się z wyciekiem. „Będę musiał dolewać olej i obserwować. Jeśli nie będzie dramatu, to będę przyspieszać. Jestem w sytuacji, w której muszę cisnąć” – przyznał.

Walki zeszłorocznemu zwycięzcy, który ostatecznie stawił się na mecie z 9. czasem, nie ułatwia również fakt, że lokalni zawodnicy doskonale znają te tereny. „Jechałem na stojąco, z oczami jak saper, wlepionymi w teren przed sobą. W każdej chwili mógł pojawić się głęboki na metr rów. Tymczasem Marcos Patronelli minął mnie jadąc na siedząco pełnym wiórem „

Z maratońskim odcinkiem świetnie poradził sobie Maciej berdysz, który w końcu wbił sie w pierwsza setkę zawodników. Do mety dojechał z 82 czasem. Jakub Piątek również miał doskonałe tempo i finiszował z 26-tym czasem.

W drugim dniu maratonu dakarowa karawana wjedzie do Boliwii, gdzie przeprowadzony zostanie kolejny odcinek specjalny na wysokościach sięgających 4 600 m n.p.m. Na szczęście Rafał Sonik dobrze zniósł środową ”aklimatyzację„ na wysokości 3500 m n.p.m. „Na początku byłem zmulony, ale potem się poprawiło. Jutro muszę mieć ze sobą liście koki, bo będzie znacznie wyżej i trudniej” – zakończył Sonik.

Wyniki 4. etapu:

Quady

1. Alexis Hernandez (PER) 4:53.23

2. Marcos Patronelli (ARG) + 0.04

3. Ignacio Casale (CHL) + 0.38

9. Rafał Sonik (POL) + 9.12

Motocykle

1. Paulo Goncalves (PRT) Honda 3:49.29

2. Kevin Benavides (ARG) Honda + 4.46

3. Ruben Faria (PRT) Husqvarna + 5.26

26. Jakub Piątek (POL) KTM + 15.48

82. Maciej Berdysz (POL) KTM + 1:09.59

Klasyfikacja generalna:

Quady

1. Ignacio Casale (CHL) 11:55.41

2. Marcelo Medeiros (BRA) + 11.17

3. Alejandro Patronelli (ARG) + 14.08

7. Rafał Sonik (POL) + 20.07

Motocykle

1. Paulo Goncalves (PRT) Honda 10:17.27

2. Kevin Benavides (ARG) Honda + 4.26

3. Joan Barreda (ESP) Honda + 5.26

32. Jakub Piątek (POL) KTM + 41.23

87. Maciej Berdysz (POL) KTM +2:44.37

KOMENTARZE

REKLAMA