fbpx

Rafał Sonik znakomicie spisał się w walce z wydmami i osiągnął metę z drugim czasem w stawce quadów. Doskonale pojechał Łukasz Łaskawiec, który ukończył etap na trzecim miejscu.

Na stromych wydmach chyba nikt nie uniknął w poniedziałek przygód. Rafał Sonik zgubił się, ale mimo to zdołał odrobić stratę i jak sam przyznał, cieszył się, że jego błąd wynikał ze zbyt szybkiej, a nie zbyt wolnej jazdy, bo ten drugi oznaczałby utknięcie na wydmach.


REKLAMA

– Miałem też dziś inny epizod. Dogoniłem Sebastiana Husseiniego. Wszyscy wiedzą, że to jest artysta, jeśli chodzi o jazdę po wydmach, bo na pustyni się urodził, wychował i od zawsze ścigał. Sebastian zgubił drogę. Pokazałem mu gdzie jesteśmy. Trwało to może 30 sekund. Ustawił roadbooka i natychmiast ruszył. Po pięciu minutach zniknął mi już za horyzontem. Gdybym próbował trzymać jego tempo, nie dojechałbym dziś do mety, a być może wylądowałbym w szpitalu. Mimo że na wydmach czuję się już pewnie i nie czuję żadnego stresu, bo treningowi tego elementu poświęciłem dużo czasu, nie odważyłbym się na takie ryzyko. Każdy ma swoje rajdowe okoliczności, w których jest najmocniejszy. Każdy ma też piętę achillesową. Trzeba znać swoje granice – przyznał krakowianin.

SuperSonik dotarł na metę z drugim czasem, tracąc nieco ponad kwadrans do świetnie spisującego się Marcosa Patronellego. W klasyfikacji generalnej quadów kapitan Poland National Team awansował na czwarte miejsce.

Łukasz Łaskawiec zostawił w tyle konkurencję ustępując jedynie Patronellemu i Sonikowi. Po pierwszych dniach rywalizacji, które najwyraźniej potraktował jako rozgrzewkę potrzebną do optymalnego zgrania się z nowo wybudowanym quadem, we wtorek wyraźnie przyspieszył. Łoker utrzymywał równe, szybkie tempo od początku odcinka meldując się na większości waypointów z trzecim czasem. Na trzeciej pozycji ukończył też etap i awansował w klasyfikacji generalnej rajdu z 19 na 8 pozycję.

– Dzisiejszy etap miał zdecydowanie mniej wydm, za którymi nie przepadam, a więcej płaskiego terenu pozwalającego na rozwinięcie większych prędkości, dlatego jechało mi się zdecydowanie łatwiej – mówił na mecie Łoker. – Mieliśmy do pokonania 243 kilometrów odcinka i 100 kilometrową dojazdówkę do Nazca. Tempo było zdecydowanie szybsze niż w poprzednich dniach. Jestem zadowolony z trzeciego czasu, choć oczywiście wynik mógł być jeszcze lepszy – będę nad tym pracował przez kolejne dni. Moja Yamaha spisuje się dobrze, a mechanicy na razie nie mają z nią wiele pracy.

Doskonały dzień polskich quadowców przyćmił jednak wypadek, który wykluczył z dalszej rywalizacji Krzysztofa Hołowczyca.

– Bardzo żal mi „Hołka”, bo wiem jak ogromną wagę przykłada do wyniku w Dakarze – komentował Rafał Sonik. – Jedyne co potrafię mu teraz przekazać – to: „Krzysiek wrócisz i wygrasz Dakar. A teraz skup się na ratowaniu swojego zdrowia i fantastycznego optymizmu, którym zarażasz wszystkich w reprezentacji”. Jestem pewien, że on wróci do nas jeszcze silniejszy, za co wszyscy powinniśmy trzymać kciuki bo to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy polski rajdowiec i dakarowiec.

Kapitan Poland National Team przed kolejnym etapem Dakaru nie traci jednak optymizmu i wiary w rajdową drużynę narodową.

– Fenomenalnie jedzie Adam Małysz, który spełnia pokładane w nim nadzieje i spokojnie realizuje swoje cele. Przykład z niego mogą spokojnie brać Piotrek Beaupre czy załogi ciężarówek z Grzegorzem Baranem i Robinem Szustkowskim na czele. Z pewnością wszyscy będą powoli łapać swoje dakarowe tempo i piąć się w górę klasyfikacji, dając wiele radości całej reprezentacji oraz jej kibicom – zakończył Sonik.

Wyniki III etapu – quady
1. Marcos Patronelli (ARG) Yamah 03:04.55
2. Rafał Sonik (POL) Yamaha +15.44 3. Łukasz Łaskawiec (POL) Yamaha +16.20

Klasyfikacja po III etapie – quady
1. Marcos Patronelli (ARG) Yamaha 6:55.40 2. Sebastian Husseini (ARE) Honda +21.18 3. Ignacio Nicolas Casale (CHL) Yamaha +29.38
4. Rafał Sonik (POL) Yamaha +33.36

8. Łukasz Łaskawiec +1.02.00

KOMENTARZE

REKLAMA