fbpx
A password will be e-mailed to you.

Od paru lat zajmowałem się kompletowaniem części do motocykla budowanego na bazie konstrukcji silnika wczesnego Shovelheada. Projekt pod szyldem „old  school” i z maksymalnym wykorzystaniem aftermarketowych/customowych części z epoki… Zdobywanie części było dość żmudne i takie również było pozyskiwanie informacji – o ile historia Harleya Davidsona jest całkiem nieźle dokumentowana publikacjami książkowymi i materiałami w internecie, o tyle firm akcesoryjnych, zwłaszcza tych, które już zakończyły swój żywot, niestety nie. 

Małymi krokami udawało się jednak tą wiedzę odkrywać, ale przełomem (dla mnie) stał się zakup potężnej kolekcji motocyklowych czasopism, sięgającej początku lat siedemdziesiątych. Dzięki temu mogłem precyzyjniej umieścić w czasie pewne wydarzenia, o których coś już wiedziałem, oraz poznać wiele innych, które zdążył już częściowo pokryć kurz historii.

  • „Chopper Magazine”, wydawany w latach 1967-70, stał się protoplastą wszystkich czasopism o customach
  • Na początku lat 70. wybuchło chopperowe szaleństwo, pojawiło się mnóstwo firm i gazet
  • Japończycy wkroczyli na rynek amerykański nie tylko z kompletnymi motocyklami, ale też z bogatą ofertą aftermarketowych komponentów, m.in. do maszyn H-D
  • Jednym z najpopularniejszych gaźników epoki był włoski Weber
  • Pojawiły się absurdalnie długie przednie zawieszenia, tylne typu Soft Tail oraz odlewane koła
  • W magazynie „Big Bike” z 1972 roku zaprezentowano zestaw do przekształcenia fabrycznego Harleya w rasowego choppera – projekt pod nazwą Jammer, do montażu w dwa dni

Cisza przed burzą

Końcówka lat sześćdziesiątych dała przedsmak tego, co miało dziać się później. Związany ze sceną hot rodową Big Daddy Roth w połowie dekady zajął się motocyklami – oprócz ich budowania, pisał też artykuły do prasy motocyklowej, ale ta odmawiała ich publikacji. W tej sytuacji Ed Roth zaczął sam wydawać pismo – „Chopper Magazine” stał się protoplastą wszystkich customowych czasopism (wydawany w latach 67-70). 

Motocykle budowane przez Rotha były, o dziwo, dość surowe jeżeli je porównamy z jego hot rodami i trójkołowcami. Długi przód, wysoki sissybar – tyle. Natomiast pozostałe konstrukcje to wręcz kosmiczne kształty, charakterystyczny styl malowania – wszystko dające się powiązać charakterem ze wszechobecną w tamtym okresie psychodelią.

Hipisi w odwrocie

W początku lat siedemdziesiątych flower-power zaczynała już być w wyraźnym odwrocie – ideały hippisów okazały się złudne. Jeszcze w 1969 roku mieliśmy protesty Bed-Ins Johna Lennona i Yoko Ono, festiwale Woodstock i Altamont, chociaż ten ostatni pokazał, że nad hippisowską tęczą zbierają się chmury… Pesymistyczny wydźwięk miało też przesłanie kultowego „Easy Ridera”.  

Jakby symbolicznie zamykając ten okres, w 1970 roku odeszli Jimi Hendrix i Janis Joplin, a w kolejnym Jim Morrison. Ale nowy rozdział już otwierali następni, podnosząc poziom ekspresji kanonadą decybeli: Black Sabbath, Led Zeppelin i, po pewnych wahaniach stylistycznych na początku działalności, Deep Purple. Z tymi zmianami w popkulturze doskonale koreluje rozkwit chopperowego (głównie) szaleństwa lat siedemdziesiątych…

Chopper Panhead, „Big Bike”, maj ’72

Triumph – zdjęcie z magazynu „Big Bike”, 1972

To, co się działo, było poszukiwaniem we wszystkich kierunkach – stylizacje i próby mechanicznych udoskonaleń po prostu eksplodowały. Powstające jak grzyby po deszczu firmy i firemki starały się wyprzedzać fantazję potencjalnych klientów. Customowe pisma prezentowały poradniki, jak zbudować choppera, jak tuningować silnik, jakich zasad przestrzegać przy budowie przedniego zawieszenia itd.

„Big Bike”, październik ’72

Japonia na równych prawach

Co ciekawe – w tym okresie aftermarket i amerykańskie czasopisma z nim związane nie dyskredytowały motocykli japońskich. Można nawet powiedzieć, że cieszyły się one szczególnym zainteresowaniem, jako że technicznie wyprzedzały swoich amerykańskich i angielskich konkurentów. Zatem, tak jak tworzone były zestawy do przebudowy Harleya, tak samo można było nabyć podzespoły (np. ramę i przednie zawieszenie ) do przebudowy Hondy Four i Triumpha. Aczkolwiek ewenementem (jak na amerykańską prasę) był artykuł pod tytułem „Bye bye Harley – hello Honda”…

„Big Bike”, luty ’72

Wraz z ekspansją na kontynent amerykański motocykli z Kraju Kwitnącej Wiśni, również wejście na rynek z podzespołami stało się dla Japończyków ważnym tematem. Niewątpliwie udało się to dzięki ofercie gaźników do motocykli z Milwaukee. O ile zasilanie Knuckleheadów i Panheadów przez gaźnik Linkert było zadowalające, to koniec lat sześćdziesiątych przyniósł nowe wyzwania… Na potrzeby Sportstera produkowany był Linkert model DC. Na bazie tej konstrukcji powstała seria L S&S-a, co najmniej do połowy lat siedemdziesiątych z powodzeniem używana w Harleyach o sportowym zacięciu i typowych dragsterach. 

Honda CB 750 – „Big Bike”, sierpień ’72

Natomiast seryjnie stosowany od początku produkcji Shovelheada Tillotson nie był niestety konstrukcją zapewniającą efektywne zasilanie. Rewelacją nie był też następny – Bendix, dlatego później (w 1976 roku) fabryczne Harleye otrzymały podciśnieniowego Keihina, który na dłuższy czas zadomowił się w amerykańskim Big Twinie. 

Ale wracając do początku lat siedemdziesiątych…  Model XR 750 (racer) fabryka wyposażyła w dwa gaźniki Mikuni. Zatem już wtedy Mikuni miało dobrą renomę, co może też potwierdzać fakt, że Jerry Branch, specjalista w zakresie  przepływu mieszanki (m.in. tuningujący głowice), wprowadził na rynek kolektory dolotowe umożliwiające zastosowanie gaźników Mikuni w Harleyu.

Ekspozycja Mikuni na Long Beach Industry Show – „Hot Bike” ’72

Włoskie zasilanie

Istniało wyraźne zapotrzebowanie na dobry gaźnik do H-D, poszukiwano go również poza typowo motocyklowymi modelami. Już wtedy odkryto, że świetnie sprawdzały się angielskie samochodowe gaźniki SU (w odpowiedniej konfiguracji dysz był to strzał w dziesiątkę – dystrybucją tak dostrojonych SU zajęła się później firma Rivera i do dziś SU/Rivera jest uważana za doskonałe rozwiązanie zasilania w oldschoolowych Harleyach ).

SU, „Big Bike”, styczeń ’72

Gaźnik Weber w Shovelheadzie – 72 rok

Ale niewątpliwym hitem tamtych lat był włoski dwugardzielowy Weber – również zapożyczony od samochodowych konstrukcji. Ilość reklam i zdjęć motocykli z tym gaźnikiem może wywołać wrażenie, że bez Webera między cylindrami nie ma co się „pokazywać w towarzystwie”.  Gotowe zestawy oferował m.in. Sandy Kosman (uważany za „czarodzieja” tuningu), więc stosowanie Webera musiało rzeczywiście przynosić efekty.

Weber, „Big Bike”, styczeń ’72

Honda Four z gaźnikiem Weber – „Big Bike”, październik ’72

Ciekawym pomysłem na zasilanie był quasi-wtrysk (zresztą nie pierwsza propozycja idąca w tym kierunku) firmy Posa – gaźnik pozbawiony komory pływakowej i z płaską przepustnicą (aktualnie stosowaną w Mikuni serii HS – prawdopodobnie najbardziej efektywnych gaźnikach do H-D ).

Posa – pomiędzy tradycyjnym gaźnikiem a wtryskiem – „Hot Bike”, kwiecień ’72

Idźmy dalej – długość przedniego zawieszenia była windowana do maksimum, we wszystkich wariantach konstrukcyjnych: od trapezu, przez spirdera Johna Harmana, do klasycznego springera.

Frank Silva chopper – „Street Chopper”, luty ’72

 John Harman, „Big Bike”, luty ’72

Advertisement

W ramach wskrzeszono zawieszenie suwakowe ochrzczone wtedy mianem soft taila. 

Soft Tail – „Big Bike”, kwiecień ’72

Soft Tail – „Big Bike”, kwiecień ’72

Reklamy sugerowały, że szprychowane koła są faux pas – nowością były te z pięcioma czworokątnymi ramionami (później przylgnęła do nich nazwa Invader – dzisiaj znowu przeżywają renesans) i odlewane koła magnezowe (niedawno spotkałem współcześnie zbudowany motocykl z silnikiem Indiana, w którym został użyty dokładnie ten model kół).

Koła. „Big Bike”, maj ’72

„Hot Bike”, luty ’71

Ciekawostką są reklamowane hamulce bębnowe w przedniej piaście – bardzo mała średnica z pewnością nie dawała szans na zatrzymanie, ale cóż – „wygląd +10”.

Mini piasta z hamulcem – „Big Bike”, lipiec ’72

Firma AEE Choppers wprowadziła żebrowane pokrywy sprzęgła – do Big Twinów (dużo później) prawie identyczne produkował Milwaukee Iron, a całkiem niedawno Robbans Speed Shop. Skoro jesteśmy przy AEE – była to w tamtym okresie jedna z większych firm na rynku custom – z dużym asortymentem i (sądząc po ilości i rozmiarach reklam) dużym potencjałem finansowym. Na pewno trzeba wymienić także Cheetah oraz Amen – z dobrą pozycją na rynku. Dynamicznie rozwijała się Paughco (od 1969 roku na rynku chopperów – wcześniej metalowa manufaktura) – spory artykuł firmie poświęcił „Street Chopper”.

Reklama żebrowanych pokryw sprzęgła – „Hot Bike”, luty ’71

Rose Marie McMullen – współwłaścicielka AEE Choppers za biurkiem – „Street Chopper”, sierpień ’71

Paughco – tłoczenie pokryw sprzęgła

Narodziny potęg

Dzisiejszy customowy potentat S&S był już wtedy zauważalny, ale nieczęsto goszczący na łamach magazynów custom. Jako nowość dało się odnotować obecność korbowodów Carrillo (wersja I-Beam – dzisiaj gigant w branży) anonsowanych przez (a jakże) Kosman Specialities.

Reklama S&S – „Big Bike”, sierpień ’72

Korbowody Carrillo – „Hot Bike”, kwiecień ’72

Już wtedy sięgnięto do dużych pojemności – niech będzie przykładem 100-calowy silnik Shovelheada zasilany gaźnikiem S&S z serii L (wcześniej wspomniany model), z wałem S&S, eksperymentalnym rozrządem od Toma Siftona i wzmocnionym przez Burkhardta sprzęgłem Barnetta.

100 cali sześciennych – dragster – Jim Cibel – „Hot Bike”, kwiecień ’72

W magazynie „Big Bike” z 1972 roku zaprezentowano również zestaw do przekształcenia fabrycznego Harleya w rasowego choppera – projekt pod nazwą Jammer, do montażu w dwa dni. Można powiedzieć, że był to przedpremierowy pokaz tego, co nastąpiło w kolejnym roku – Jammer jako firma i czasopismo oficjalnie zadebiutował w 1973.

Jammer – zrób to sam

Jammer – „Big Bike”, październik ’72

A poza tym, cóż, było kolorowo. Zarówno  motocykle, jak i dosiadający ich jeźdźcy, nie wyłamywali się z charakteru wczesnych lat siedemdziesiątych. Na razie były „schody do nieba”… Na „autostradę do piekła” trzeba było jeszcze poczekać…

„Street Chopper”, listopad ’72

Panhead i Honda Four – okladka „Street Chopper”, ’72

Tekst: Bernard Berek Prócnal

Wszystkie zdjęcia pochodzą z czasopism „Hot Bike”, „Big Bike”, „Street Chopper” z lat ’71-72, z własnych zbiorów.

 

KOMENTARZE