fbpx
A password will be e-mailed to you.

W krótkiej historii ATV z napędem na cztery koła, było kilka premier, które wyznaczały trendy i mody.

Pojazdy te szybko stawały się obiektem kultu i pożądania klientów. Żeby nie cofać się do prehistorii, wymieńmy chociaż Yamahę Grizzly, Polarisa XP 850 czy Can-Ama Renegade. Quady te zadomowiły się na rajdach oraz rozbudziły wyobraźnię miłośników wypraw w ciężki teren.


REKLAMA
Advertisement

A co w tym roku będzie najlepiej prezentować się na błotnych wybiegach? Na pewno będą to aż dwa modele z grupy Outlander. Paleta tych modeli znana jest już od dawna, ale na rok 2011 firma przygotowała na ich bazie dwa zupełnie nowe dania. Różnie przyprawione i przez to będące niejako dwoma biegunami quadowego off-roadu. Mowa o Outlanderze 800R XXC i 800R XMR. Pierwszy z nich to prezentowany sprzęt 4×4 o sportowym usposobieniu. Pojazd, który z samego wyglądu rwie się na start maratonu. Drugi to prawdziwa błotna bestia, której zadaniem jest rzucić się w krainę błota i w knieje. Mają to zapewnić monstrualne seryjne koła o błotnym bieżniku, specjalnie umiejscowiona chłodnica i snorkle zasilające silnik i przekładnię w powietrze z ponad poziomu zalewającej cały sprzęt wody. Ten model również poddamy testom, jednak dziś przyjrzymy się sportowcowi.

Rodzina Outlander liczy sobie kilka modeli. Od nazwijmy to „zwykłych” po oznaczone literą X sprzęty o wyższych aspiracjach. Ten do zadań specjalnych dostąpił aż dwóch X w nazwie, zwracając na siebie uwagę i rzucając wyzwanie konkurentom.Chcąc zobaczyć, czy XX nie jest tylko ubraniem w agresywniejsze barwy, musieliśmy wyprowadzić quada na dwór. Ponieważ napadało prawie pół metra śniegu, wiedzieliśmy, że będziemy mogli rzeczowo podejść do tematu, obserwując, jak pojazd będzie dawał sobie radę z dodatkową funkcją odśnieżarki. Na żwirowni nikogo przed nami nie było i wszystkie trasy musieliśmy najpierw przekopać.

Do zabawy nakręcił nas kolega Krzysztof Wronowski, który wcześniej testował sprzęt i zmęczony do imentu, ale zadowolony, oddał nam go po pokonaniu w weekend prawie 900 km w terenie! Pojazd nawet nie jęknął, udowadniając swoją klasę.Maszynka kierowana do użytkowników o sportowym podejściu do terenu aż bije po oczach swoim wyposażeniem. Felgi z beadlockiem zapobiegającym zsuwaniu się oponie w ekstremalnej sytuacji, lekki, ale wytrzymały grill zintegrowany z płytą najazdową, czy sportowa kierownica. Od razu widać, że to nie tanie bajery. Ów grill, poza praktyczną funkcją, wpływa również pozytywnie na wygląd maszyny. Trzeba jednak nadmienić, że konstrukcja zderzaka utrudnia nieco montaż wyciągarki.

Wykonanie Outlandera można porównywać do najlepszych produktów japońskich. Detale są wykonane z dobrych materiałów. W całym pojeździe nie znajdziemy tandety. Jakość naklejek również zachwyca. Najważniejsze jest jednak to, co kryje żółto-czarna buda. Pod spódnicą Outlandera znajdziemy stalową ramę obejmującą silnik Rotaxa. To właśnie serce pojazdu budzi tyle emocji. Dwucylindrowiec o mocy 71 KM ma zasilanie wtryskiem i chłodzenie cieczą. W każdej głowicy pracują po cztery zawory. Żeby nie zabrakło prądu, silnik kręci alternatorem o mocy aż 650 W. Wystarczy, żeby wyposażyć pojazd w dodatkowe światła i wyciągarkę. Moc do kół płynie poprzez bezstopniową przekładnię CVT z biegiem wstecznym i reduktorem. Zanim trafi do gruntu, napotka w przednim dyferencjale mechanizm samoblokujący Visco Lock. Przydaje się, gdy jedno z przednich kół traci trakcję. Podobno mechanizm został poprawiony i reaguje szybciej niż w poprzednich modelach.Same koła są zamocowane niezależnie za pomocą układu „A” z przodu i wleczonych wahaczy z tyłu. Układ resorująco-tłumiący ma pełną regulację.

Spód chroni płyta z aluminium. Przydałoby się zamienić jeszcze na metalowe, osłony przegubów. Do spowalniania pojazdu kierowca sięgnie po układ dwóch tarcz z przodu i jednej centralnej z tyłu. Dobrze, że producent zaniechał mocowania tarcz przednich przy dyferencjale i powędrowały one we właściwe miejsce, czyli na piasty koła. Poprzedni układ powodował zmniejszenie masy nieresorowanej, ale wpływał na większe obciążenie układu przegubów napędowych. Ma to niebagatelne znaczenie w pojeździe o znacznej masie i ogromnej mocy silnika.

Gdy dosiądziemy sportowego Can-Ama, warto zwrócić uwagę na układ hamulcowy sterowany za pośrednictwem oddzielnych klamek i dźwigni nożnej. Drobiazgi można schować do dwóch schowków umieszczonych w przednim i tylnym bagażniku. Musimy jednak pamiętać, że schowki te nie są hermetyczne. To, co trzeba postawić na piedestale, to wspomaganie kierownicy. Staje się ono standardem wśród ATV najwyższej klasy. Tu mamy do dyspozycji układ działający w dwóch trybach twardości. Na takie pojazdy jest przyjemnie popatrzeć, ale jeszcze lepiej się nimi jeździ. Z rozruchem nie ma problemu, po chwili powietrze dudni od odgłosu V-Twina. Z lekkim oporem wbijam bieg H i quad rusza pełną parą. Sprzęt przyspiesza w błyskawicznym tempie. Wspomaganie doskonale pracuje, w sytuacji kiedy nawracamy w kopnym śniegu, a pojazd mieli breję, kierowca nie odczuwa, ile ton ginie pod kołami. Jak ciężka to praca, wiedzą tylko ci, którzy jeździli ciężkimi quadami bez wspomagania w podobnym terenie. Jak pchane przodem zwały puchu osiągnęły apokaliptyczne rozmiary i każdy normalny kierowca zasiadłby za sterem pługa wirnikowego, my sięgamy po reduktor.

Jak działa Wisco-Lock, trudno wyczuć. Wiadomo, że działa, bo ani razu przednie koła nie rozpędzały się oddzielnie bez kontroli. Jednak moc, którą sprzęt dysponuje, pozwala na ataki siłowe i przechodzenie wszystkiego na tak zwanym „gwizdku”. Przeprawowa jazda to czysta przyjemność. Przydałyby się jedynie bardziej agresywne opony, ponieważ instalowane fabrycznie nadają się bardziej do Cross-Country. To nie wada, tylko przeznaczenie tego ATV. Prędkości rozwijane na prostych odcinkach są oszałamiające. Pojazd bez przeszkód przekracza 100 km/h przy pełnej kontroli zawieszenia i układu kierowniczego. Przy gwałtownych ruchach kierownicą nie doświadczymy nurkowania na przednie koło. Jazdę można porównać do wrażeń zza kierownicy Subaru WRC. Podobno mierzona GPS prędkość maksymalna dochodzi do 130km/h!

Dane techniczne

Can-Am Outlander 800R XXC

Silnik
Typ: czterosuwowy, chłodzony ciecząUkład: widlastyPojemność: 799.9 ccmŚrednica x skok tłoka: 91mm x62mmMoc maksymalna: 72 KMMoment obrotowy: 73 Nm przy 5500 obr/minSkrzynia biegów: bezstopniowa CVT z reduktorem i biegiem wstecznym


REKLAMA



REKLAMA
Advertisement


Podwozie
Zawieszenie przód: niezależne, podwójne wahacze „A”Zawieszenie tył: niezależne, wahacze wleczone TTIHamulce przód: hydrauliczne tarczoweHamulec tył: hydrauliczny tarczowyOpony przód/ tył: 26×8/12/ 26×10/12

Wymiary i masy
Prześwit: 305 mmMasa własna: 303 kgZbiornik paliwa: 16,3 l

Tekst i zdjęcia Michał Mazurek

ZOBACZ TAKŻE:

Polaris Scrambler

Kymco MXU 150

Prenumerata i numery archiwalne Świata Motocykli

Najnowsze, pełne testy i porównania czytaj w Świecie Motocykli

KOMENTARZE


REKLAMA