Nie jest ani japoński, ani europejski. Jest amerykański, i na dodatek nie jest Harleyem.

Ćwierć wieku temu Erik Buell był inżynierem u Harleya-Davidsona. Zdobytą tam wiedzę połączył z doświadczeniem wyniesionym z toru wyścigowego i w 1983 roku zbudował swój pierwszy motocykl sportowy – RR1000. Tak narodziła się marka Buell.


REKLAMA
Advertisement

 

Piętnaście lat później Erik Buell sprzedał większość swoich udziałów Harleyowi. Ten nie zrezygnował z Buella jako osobnej marki, ale tchnął w nią nowe życie.

Mają pomysły

Buell jest ciekawą propozycją dla ludzi, którzy szukają motocykla nieszablonowego. Niektóre rozwiązania techniczne są tak odważne i pomysłowe, że do dziś nie znalazły naśladowców.

 

W tym sezonie – po raz pierwszy w krótkiej historii marki – pojawił się Buell przeznaczony do jazdy po wertepach. No, nie takich znowu wertepach – już na pierwszy rzut oka widać, że Ulysses nie jest terenówką sensu stricto. To raczej przedstawiciel modnych ostatnio turystycznych enduro, znakomicie odnajdujących się na drogach asfaltowych, ale radzących sobie też z jazdą po szutrach. Poważniejsze zamiary nie są zalecane – zapuszczenie się Ulyssesem w trudny teren może skończyć się przykrą niespodzianką.

 

Wzorem sportowych Buelli sporych rozmiarów tłumik Ulyssesa zainstalowano pod motocyklem. W maszynie typowo off-roadowej taki pomysł na pewno by się nie sprawdził, ale XB12X nie zamierza atakować czołowych pozycji rajdu Dakar.

 

Motocykl należy niewątpliwie pochwalić za wygodną pozycję kierowcy, sporą przestrzeń dla pasażera oraz seryjne akcesoria. Firmowe kufry – choć za dodatkową opłatą – zmieniają Ulyssesa w prawdziwego globtrotera.

 

W porównaniu ze sportowymi modelami rozstaw osi zwiększono o 5 cm, dzięki czemu poprawił się komfort jazdy. Zbiornik paliwa wypełnił puste przestrzenie aluminiowej ramy – mieści się tam sporo, aż 16,7 litra. Zbiornik oleju z kolei trafił do wahacza tylnego koła – Buell ma system smarowania z suchą miską olejową, dlatego większość oleju znajduje się w zbiorniku zewnętrznym poza silnikiem. Zbiornik zwiększa trochę masę nieresorowaną tylnego koła, ale za to obniża środek ciężkości motocykla.

 

Kolejnym zastosowanym w Ulyssesie smaczkiem Buella jest charakterystyczna przednia tarcza hamulcowa o średnicy 375 mm montowana nie do piasty jak w większości motocykli, ale do obręczy przedniego koła. Wgryza się w nią sześciotłoczkowy zacisk. Czy skutecznie? Biorąc pod uwagę, że to właśnie do Buella należy rekord świata w długości przejazdu na przednim kole (ponad 260 m) ustanowiony przez fabrycznego kaskadera Buella – Craiga Jonesa, to chyba tak. Aby uzyskać tak imponujący wynik, trzeba za pomocą przedniego hamulca oderwać tylne koło od ziemi podczas jazdy z prędkością ponad 200 km/h – to chyba wystarczający certyfikat skuteczności.

Taniej i lepiej

Z powodu różnych perturbacji oficjalny importer motocykli Harley-Davidson i Buell zakończył swoją działalność. Na szczęście kilku dilerów tych marek nawiązało bezpośrednią współpracę z Harley-Davidson Europe. Motocykle dalej można kupić, w dodatku taniej. U warszawskiego przedstawiciela Buella za Ulyssesa zapłacimy 51 tys. zł.

Buell Ulysses XB12X

Typ czterosuwowy, chłodzony powietrzem i olejem
Układ dwucylindrowy, widlasty V 45*
Rozrząd OHV, dwa zawory na cylinder
Pojemność skokowa 1203 ccm
Moc maksymalna 101 KM (74 kW) przy 6600 obr/min
Moment obrotowy 110 Nm przy 6600 obr/min
Skrzynia biegów pięciostopniowa
Wysokość siedzenia 84,1 cm
Rozstaw osi 137 cm
Minimalny prześwit 17,1 cm
Masa pojazdu w stanie suchym 193 kg
Zbiornik paliwa 16,7 l
Prędkość maksymalna ok. 200 km/h
CENA 51 tys. zł
KOMENTARZE


REKLAMA
Polecane artykuły
Poprzednia generacja Hondy Pan-European (ST1100) przez dziesięć lat obecności na…
Radykalne rozwiązania konstrukcyjne muszą trafić w odpowiedni czas. Jeśli są…