fbpx

R 1100GS kupiłem w komisie w 2014 roku. Wyprodukowany w 1998 r. motocykl, nim trafił w moje ręce, został sprowadzony z Niemiec przez pewnego Anglika.

BMW R 1100GS – wystarczy go słuchać

BMW R 1100GS


REKLAMA

Motocykl – wyposażony w ABS, fabryczne podgrzewane manetki i elektroniczny wtrysk paliwa – kupiłem po krótkiej jeździe testowej i oględzinach z kolegą, długoletnim użytkownikiem GS-ów. BMW miało mi służyć do codziennych dojazdów do pracy.

Od początku byłem zaskoczony gracją i łatwością, z którą R 1100GS się prowadzi, jak na tak dużą maszynę. Wcześniejsze doświadczenia przyzwyczaiły mnie do ciężkich, nie zawsze łatwych w obejściu, trzystukilogramowych cruiserów. BMW zadziwiło mnie też nowoczesnymi – jak na koniec lat 90. – rozwiązaniami, które nawet dziś nie we wszystkich motocyklach są standardem. W tablicy rozdzielczej zamontowano wyświetlacze aktualnego biegu, poziomu paliwa i temperatury oleju oraz zegarek. Do rzadko spotykanych włączników kierunkowskazów po obu stronach kierownicy, które na początku wydają się dziwne, szybko się przyzwyczaiłem.

Wkrótce po zakupie zauważyłem, że sprzęgło ślizga się na wyższych biegach. Regulacje na nic się zdały. Zaprzyjaźniony mechanik potwierdził moje obawy: sprzęgło musi zostać wymienione. Właściciel komisu przyjął reklamację bez problemu, kupił sprzęgło i zapłacił za wymianę (razem – około 300 funtów). Wymiana tego elementu wymaga rozmontowania motocykla właściwie na dwie części i jest bardzo kosztowna. Nie każdy kupujący może trafić na uczciwego sprzedawcę, dlatego działanie sprzęgła lepiej uważnie sprawdzić podczas jazdy próbnej.

Po naprawie zauważyłem, że przy stałej prędkości na 2. i 3. biegu silnik lekko podnosi obroty. Problem udało się rozwiązać przez regulację zapłonu. Po wymianie oleju i świec (koszt – około 100 funtów) zdecydowałem się z grupą kolegów na wyprawę w Pireneje. Ponieważ stelaż był już zamontowany przez poprzedniego właściciela, kupiłem tylko kufry Givi Monokey.

BMW R 1100GS

Podczas wyprawy okazało się, że zaczął cieknąć olej z przednich amortyzatorów. Nie chciałem oddawać motocykla do naprawy w przypadkowym miejscu i większość dziesięciodniowego wyjazdu przejechałem z usterką. Nie zauważyłem jednak żadnych zmian w prowadzeniu motocykla po pirenejskich ciasnych zakrętach: byłem w stanie pokonywać je nie wolniej niż moi koledzy na dużo nowszych maszynach. Muszę zaznaczyć, że olej ciekł tylko z bocznych amortyzatorów. Centralny był szczelny. Po powrocie wymieniłem uszczelki w amortyzatorach oraz mocno zużytą przednią oponę.

Podczas wyprawy ujawniła się jeszcze jedna usterka, ale nie mam pojęcia, czy wynikała z wieku motocykla czy po prostu z wady konstrukcyjnej. Otóż motocykl kilka razy, gdy był mocno obciążony bagażem, przewrócił się przez boczną stopkę. Jestem zwolennikiem crashbarów (montuję je we wszystkich maszynach, które mam), dlatego ani silnik, ani bak nie ucierpiały. Pękły tylko stelaż lampy i owiewka oraz prawy kierunkowskaz. Po powrocie do stopki przyspawałem metalową płytkę i to rozwiązało problem. Nim to zrobiłem, ratowała mnie możliwość postawienia motocykla na stopce centralnej. Crashbary przydały się też, gdy pewnego razu w bok uderzył VW Golf. Osłona i cylinder uchroniły mnie od obrażeń.

Kocham ten motocykl za uniwersalność, poczucie bezpieczeństwa oraz łatwość prowadzenia. Nie sprzedam go, chociaż w garażu stoi nowy R 1200. R 1100GS polecam każdemu, kto szuka uniwersalnego motocykla, na każdą pogodę i porę dnia. Planuję jeszcze zamontować dodatkowe oświetlenie (by być bardziej widocznym na drodze i samemu lepiej widzieć po zmierzchu). Zgadzam się z opinią innych użytkowników, że do utrzymania starego GS-a w dobrym stanie wystarczą wymiana oleju, świec, zachowanie zdrowego rozsądku podczas jeżdżenia oraz słuchanie motocykla.

Wady i zalety

BMW R 1100GS

Zalety:

– wygoda

– ergonomia, która wciąż zasługuje na uznanie

– możliwość wyłączenia świateł mijania (dziś wielu producentów rezygnuje z tej opcji na rzecz świateł automatycznych)

– łatwość samodzielnego wykonania małego serwisu czy drobnych napraw (choć regulacja śruby sprzęgła za silnikiem, bez specjalistycznego narzędzia wymaga zręczności ginekologa)

– pewne i stabilne prowadzenie nawet z dużym obciążeniem i przy wyższej prędkości

– mała awaryjność

– napęd wałem Kardana

– duży zbiornik paliwa (ponad 20 l)

– niewygórowane spalanie (ok. 6 l/100 km)

– dobra dynamika

– nieciekawy wygląd (tak!), zniechęcający amatorów cudzej własności

– czytelne wskaźniki

– budowa silnika, która przyjmuje uderzenia podczas upadku lub kolizji

– lekko pracująca skrzynia biegów

 

Wady i usterki:

– niewystarczająca owiewka (jestem dość wysoki, więc wiatr urywa mi głowę – planuję pozbyć się jej)

– bezużyteczne fabryczne osłony dłoni i klamek (chcę zmienić)

– podwyższone zużycie oleju (ponoć 0,5 litra na 100 mil), warto mieć butelkę ze sobą podczas dalszych wypadów

– nie dość stabilna stopka boczna (przynajmniej w moim egzemplarzu)

– ryzyko konieczności wymiany sprzęgła powyżej 50 000 km przebiegu (na pewno wiele zależy od użytkownika)

– nieszczelność simmeringu na wale napędowym przy kole (dość częsta, wymieniłem sam – z olejem; koszt 60 funtów)

– wyciek z amortyzatorów (zdaje się, że koszt około

100 funtów)

– pęknięta linka sprzęgła (wołała już o wymianę)

– łuszczenie się farby na silniku i przednich amortyzatorach (nie wpływa na mechanikę). Planuję „szkiełkowanie” silnika (podobne do piaskowania, tylko przy użyciu nieco innej technologii – red.)

– rdza tu i ówdzie, głównie na ramie i stelażach

 

Opinie prosto z facebooka „Świata Motocykli”

Marek – Od 13 lat i 80 tys. km wyłącznie pozytywne wrażenia.

Dariusz – Nie ma lepszego turystyka (a jeździłem na wielu). Motocykl idealnie uszyty dla kierowcy, bardzo intuicyjne prowadzenie, wzorowe hamulce. BMW = Będziesz Marce Wierny!

Łukasz – Jeździłem na wielu motocyklach. Teraz jeżdżę i jeździć będę na GS-ie. Wyprzedza konkurencję o jakieś 10 lat. Pierwsze GS-y – bardzo dobre mimo swoich lat. A 1100/1150 nadal wyprzedzają współczesne maszyny.

KOMENTARZE

REKLAMA