fbpx

Reprezentacja Francji dotrzymała obietnicy z poprzedniego dnia i przejęła prowadzenie w BMW Motorrad GS Trophy rozgrywanym w Argentynie. Polacy z 10 miejsca awansowali na siódme.

Francuzi wygrali dwa testy: rafting (pierwszy test bez motocykli w tegorocznej imprezie) i trudny, błotnisty podjazd. Wczorajszą stratę dwóch punktów do teamu Ameryki Południowej zamienili na dziewięć punktów przewagi.


REKLAMA

– Prowadzimy, to wspaniałe – cieszył się Francuz Thibault David. – Nie możemy powiedzieć, że dużo trenowaliśmy przed rajdem, ale jesteśmy pasjonatami jazdy na naszych motocyklach GS. Dla nas jest to przede wszystkim przygoda. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy jechać w przez ten niezwykły kraj w towarzystwie zawodników z innych krajów. Wczoraj jechaliśmy z Kanadą, dziś z Włochami. Cieszymy się z tych nowych przyjaźni, a skoro jesteśmy liderami, to jest po prostu fantastycznie!

Włączenie do tegorocznej imprezy raftingu było oczywistym pomysłem, ponieważ region, w którym rozgrywany jest GS Trophy, słynie z rzek, na których można uprawiać takie spływy. A przy tym rafting wymagał współpracy międzynarodowej, ponieważ na każdej tratwie płynęły dwa zespoły. Niektórzy zawodnicy trochę ucierpieli w rwącej wodzie, ale za to wytworzyły się więzi między różnymi zespołami.

– Przyjaźnie rodzą się z dnia na dzień – powiedział Michael Trammer, organizator GS Trophy. – Rafting był dobrym ćwiczeniem pracy zespołowej. Chcemy to kontynuować tak, by na zakończenie imprezy wszyscy byli przyjaciółmi.

Kolejny etap będzie pierwszym maratonem. Zawodnicy będą mieli do przejechania 450 km, z czego dwie trzecie po bezdrożach.

Klasyfikacja po drugim etapie:
1. Francja 56 pkt. 2. Ameryka Południowa 47 3. Wielka Brytania 46 3. Włochy 46 5. Alps 44 6. Kanada 43
7. CEEU/Polska 40
8. Argentyna 38 8. Niemcy 38 10. USA 26 11. Afryka Południowa 21 12. Rosja 20 13. Brazylia 19 13. Japonia 19 15. Hiszpania 12

KOMENTARZE


REKLAMA

Polecane artykuły
Turystyczne enduro mają swoje zalety, lecz także wiele wad. Czy…
Spadek temperatury nie oznacza, że KTM zapada w zimowy sen.…