fbpx
A password will be e-mailed to you.

Firma Bergami Motor Cycle (BMC) zaczynała od hobbystycznej działalności, a dziś bez powstających w niej filtrów nie poradziłyby sobie wyścigowe teamy motocyklowe, F1 czy nawet wytwórnie lotnicze.

Na przejechanie 100 kilometrów, przy średnim zużyciu 6 l paliwa, motocyklowy silnik potrzebuje ok. 72 m3 powietrza, w dodatku pozbawionego zanieczyszczeń. Przy tak dużym przepływie, przy stosunkowo niedużych średnicach przelotowych kanałów ssących, zmniejszenie oporów, na jakie natrafia powietrze w filtrze, jest bardzo istotne.


REKLAMA

Goście z włoskiej fabryki BMC znaleźli odpowiedź, jak to zrobić. Od 20 lat zajmują się tą problematyką. Początkowo na własne potrzeby, gdy właściciel firmy Gaetano Bergami ścigał się zawodowo na motocyklach. Gdy inni w praktyce przekonali się o skuteczności stosowanych przezeń rozwiązań, produkcja ruszyła na masową skalę. Dzisiaj w BMC pracuje ponad 70 osób, praktycznie ręcznie wytwarzając ok. 1000 filtrów dziennie. Ich odbiorcami są nie tylko teamy WSBK, Moto GP czy F1, ale nawet przemysł lotniczy (filtry do helikopterów). Firma w ofercie ma również filtry do seryjnych motocykli niemal wszystkich marek.

Pomysł BMC w głównej mierze polega na zmianie kształtu i zwiększeniu czynnej powierzchni filtrującej, przez co zmniejsza się opory przepływu. Używany jest także inny niż zazwyczaj materiał filtrujący. Nie jest to tradycyjnie stosowany papier, ale kilka warstw nasączonej olejem bawełny, opartych na szkielecie z siatki aluminiowej. Skorupa filtra tworzona jest z włókien węglowych (w droższych modelach), co obniża jego masę. Wszystkie te zabiegi w pewnym stopniu wpływają na podniesienie mocy i obniżenie masy pojazdu. Gdy każdy element motocykla jest przygotowywany do sportu w podobny sposób, sumarycznie daje to wymierny wynik.


REKLAMA



REKLAMA


Filtry BMC oferowane są na całym świecie, jednak głównym odbiorcą w dalszym ciągu jest Europa. Dostępne są także w naszym kraju, dzięki dystrybutorowi – firmie Grandys Duo, która zorganizowała zwiedzanie fabryki w Bolonii, gdzie mieszczą się zarówno laboratoria, jak i zakład produkcyjny. Nawet się nie spodziewaliśmy, że ten niewielki (a tak często zaniedbywany) element maszyny może być aż tak istotny i że jego skonstruowanie wymaga aż tyle zachodu. Pamiętajcie więc o jego systematycznej wymianie!

Publikacja Świat Motocykli 8/2014.

KOMENTARZE


REKLAMA