fbpx
A password will be e-mailed to you.

Lech Wangin

Z archiwum ŚM: Tomek Kędzior – najszybszy. Numer 10/1995

O Tomku Kędziorze pisa­no już parokrotnie na łamach „Świata Motocykli" i nic w · tym dziwnego, wszak Tomek jest najlep­szym polskim zawodnikiem ścigającym się w klasie Su­perbike. Jego sportowe osiągnięcia to niejedyny powód, dla którego dzienni­karze zajmujący się proble­matyką motocyklową interesują się tym młodym zawodnikiem. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Szybko, coraz szybciej. Numer 10/1995

W dawnych, zamierzchłych czasach, jak głosi legenda, spotkało się na drodze dwóch motocykli­stów. Jak tylko się spotkali, jeden chciał pokazać dru­giemu, że jego motocykl jest szybszy. I w ten sposób na­rodził się sport motocyklo­wy. Kiedy motocykl wyszedł z wieku niemowlęcego i mocniej stanął na swych dwóch kołach, ludziom do­siadającym tych maszyn przestało wystarczać samo przemieszczanie się z miej­sca na miejsce. Zapragnęli jeździć szybko, coraz szyb­ciej. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Jacek Czachor. Specjalista od „łojenia”. Numer 9/1995

Poznałem go wczesną wiosną tego roku w czasie sochaczewskiego motocrossu. Nie startował wtedy osobiście, lecz przy­glądał się z boku udzielając od czasu do czasu facho­wych i cennych porad An­drzejowi Tomiczkowi, który ostatecznie te zawody wy­grał. Ponieważ Jacek Cza­chor jest człowiekiem bar­dzo kontaktowym, umówili­śmy się na pogaduszki o motocyklach oraz o wspomnianym wyżej „łojeniu”.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Witek Spirydowicz – polski Arlen Ness. Numer 9/1995

W pismach motocyklo­wych, polskich i za­granicznych, lansuje się po­gląd, że motocykliści to wielka światowa rodzina. Ludzie nie związani w ża­den sposób z „branżą” rów­nież patrząc na mo­tocyklistów z boku kierują się uogólnieniami. W praktyce jednak ta motocyklowa ro­dzina nie jest jednym zwar­tym monolitem. Wprawdzie kochamy wszyscy dwa koła i pęd powietrza, lecz różni­my się nieraz zdecydowanie co do tego, czego oczekuje­my od naszego motocykla.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Naga broń – skąd wziął się naked bike? Numer 8/1995

Wprawdzie producenci motocykli praktycznie już od zarania dziejów mo­toryzacji starali się przycią­gać potencjalnych odbior­ców coraz lepszymi osiąga­mi swych maszyn, lecz wy­raźny skok jakościowy w tej dziedzinie nastąpił do­piero wtedy, gdy motocykl przestał być tanią alterna­tywą samochodu, a stał się pojazdem dla entuzjastów, których pociąga przyjem­ność czerpana z jazdy mo­tocyklem, a nie jego niższa cena. Ta radykalna zmiana spojrzenia na motocykl na­stąpiła w Europie Zachod­niej na przełomie lat 60. i 70. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Andrzej Tomiczek – profesjonalista w każdym calu. Numer 6-7/1995

„Zawody te były dla mnie okazją do podziwiania płyn­nej i bardzo szybkiej jazdy jednego z naszych czołowych zawodników – złote­go medalisty Mistrzostw Świata Enduro z Assen, An­drzeja Tomiczka. Kiedy po zakończeniu eliminacji zapytałem, jak mu się jechało - skrzywił się lekko i odrzekł: Niespecjalnie. Tor w Sochaczewie jakoś mi nie leży, a poza tym nowa Yamaha 250 wymaga jesz­cze dostrojenia. To jednak nie przeszko­dziło Andrzejowi ostatecz­nie wygrać zawodów.”... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Inter City Express. Turystyki w europejskim stylu. Numer 5/1995

W latach 70. przemysł motocyklowy przeży­wał na całym świecie okres bujnego rozwoju. Aby za­spokoić rosnące apetyty klientów, należało rozsze­rzać i możliwie uatrakcyj­niać gamę oferowanych modeli. Odwieczna recepta – silnik, dwa koła i rama – powoli przestawała wystar­czać. Pojawiało się coraz więcej dużych i silnych mo­tocykli zdolnych do pokony­wania długich dystansów z pełnym obciążeniem.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Choppery i custom. Numer 4/1995

Słońce praży niemiło­siernie, jest 30 stopni w cieniu, wychodzisz z do­mu, przed którym stoi za­parkowany charaktery­styczny motocykl. Przerzu­casz nogę na drugą stronę maszyny i opadasz na przy­jemnie nisko opuszczone siodło. W momencie naci­śnięcia przycisku startera potężny widlasty silnik na­tychmiast budzi się do ży­cia, wypełniając całą okoli­cę dobywającym się z pu­stych rur wydechowych pulsem swej rytmicznej pracy. Wrzucasz pierwszy bieg, puszczasz sprzęgło i wyjeżdżasz na puste o tej godzinie ulice miasta.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Afrykańskim szlakiem – od XT 500 do Tenere. Numer 3/1995

W 1976 roku na rynkach światowych panowały nie­podzielnie ciężkie, czterocylindrowe motocykle, a marzeniem każdego motocy­klisty było posiadanie jak największej i jak najszybszej maszyny. Yamaha zdecydowała się wtedy „zawrócić Wi­słę kijem" i wprowadziła do sprzedaży model XT 500. Pojazd ten przeszedł do hi­storii motocyklizmu już w chwili swych narodzin.... Czytaj cały...