fbpx
A password will be e-mailed to you.

Krzysztof Wydrzycki

Z archiwum ŚM: Yamaha XV 535 Virago. Numer 6/1996

Yamaha Virago jest jeżdżącym dowodem na rozkwit sztuki maskowania. W zasadzie to niewiele jest w nim części, które nie byłyby zasłonięte, bądź nie udawały czegoś innego od tego, czym są w rzeczywistości. Taki na przykład tłumik można znaleźć pod wahaczem, a dwie grube rury z prawej strony są tylko atrapą. Głowice są osłonięte z obu stron chromowanymi ekranami. Dopiero po ich odkręceniu uzyskuje się dostęp do świec zapłonowych. Dwa jajowate twory przy zbiorniku paliwa, kojarzące się z filtrami powietrza, kryją układ zapłonowy i przekaźniki (lewy) oraz wlot do filtra powietrza (prawy). Ale prawdziwym majstersztykiem iluzji jest zbiornik paliwa, który tak naprawdę znajduje się pod siodłem kierowcy! ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Honda XL600V Transalp – z nosem w obłokach. Numer 6/1996

To określenie pasu­je jak ulał do tych, którzy zdecydowali się wybrać spośród innych motocykli właśnie Transalpa. I to nie tylko z tego powodu, że siedząc wysoko oglądają in­nych z „ptasiej" perspektywy. Raczej z satysfakcji z uda­nego wyboru. Bo Transalp obywa się bez wszelakich „fajerwerków” technicz­nych. Jest wszelako takim motocyklem, który swojemu właścicielowi daje to, co najpiękniejsze – przyjemność z jazdy. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Honda Rebel 250 – buntownik bez powodu. Numer 5/1996

To tak, jak gdyby ktoś powiedział ci: „jedź tam, gdzie zachodzi słońce”. Tam, za horyzontem, odnajdziesz siebie. Obudź wreszcie w sobie ten skrywany bunt!”. Obraz drugi: szybko wciągasz na nogi kowbojki, czerwona chustka na szyję, skórzana kurtka z frędzlami. Kluczyk w stacyjce. Raz, dwa. Silnik miękko wkręca się na obroty. Wyruszasz w poszukiwaniu nieznanego.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Suzuki GSX-R 750 – test premierowy. Numer 5/1996

To była dawno oczeki­wana zmiana pokoleń. Po legendarnym już GSX-R 750 z roku 1985 pozostało tylko wspomnienie. ,,Król umarł, niech żyje król" chciałoby się zawołać i jak się okazuje nie bez powodu. GSX-R750 model '96 wydaje się być najbardziej rasowym sportowym motocyklem spośród oferowanych w salonach dealerów w naszym kraju. Mieliśmy okazję przetestować pierwszy w Polsce egzemplarz GSX-R 750, zanim jeszcze trafił do homologacji. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Honda SJ 50 Bali. Zatańcz ze mną! Numer 4/1996

Bali jest wyspą na Oceanie Indyjskim, zwaną „rajem na ziemi", słynną z bujnej przyrody i przecudnych krajobrazów. Ale też „bali” w języku Dantego znaczy „tańcz" i rzeczywiście, jazda Hondą Bali ma wiele wspólnego z tańcem. Oczywiście nie chodzi mi o jakiekolwiek nieskoordynowane ruchy, lecz o przyjemność, jakiej dostarcza jazda tym skuterem. Bali jeździ świetnie i robi to w stylu godnym primabaleriny. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Honda Valkyrie. Numer 3/1996

Walkirie były w mitologii starogermańskiej boginiami wspierającymi wojowników i unoszącymi dusze poległych bohaterów do Walhalli – odpowiednika raju, pałacu boga Odyna. Valkyrie jest motocyklem, który powstał on na fali nostalgii za klasyczną linią amerykańskiego motocykla sprzed półwiecza. Jest jednocześnie ripostą Hondy na pojawienie się Yamahy 1300 Royal Star i Kawasaki Vulcana 1500 Classic – nowej generacji cruiserów o olbrzymich silnikach i barokowych karoseriach, jakby stworzonych do majestatycznego krążenia po Bulwarze Zachodzącego Słońca... ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Suzuki DR 650 SE. Numer 3/1996

Motocykle enduro jakoś nie mogą zdobyć sobie miejsca na pol­skim rynku. Zdawało­by się wymarzone na polskie „drogi”, dużo tańsze od obudowa­nych „przecinaków”, proste w obsłudze i eksploatacji, powinny zyskać sobie wielu zwolenników. Nieste­ty, podbiły serca moto­cyklistów, i owszem, ale w krajach, gdzie setkę nowych motocykli sprzedaje się w, powiedzmy, tydzień, a nie przez cały rok. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Honda SFX 50 Sport. Miejski tygrys. Numer 2/1996

Kiedy powstawa­ły pierwsze sku­tery, widziano w nich sposób na zaspokojenie potrzeb w zakresie tanich środków lokomo­cji. Z biegiem lat stały się one ele­mentem mody i stylu życia. Od kilku lat mówi się nawet o bo­omie skutero­wym. Przez ten czas w Polsce ro­sła liczba samo­chodów, nato­miast zdecydo­wanie wolniej przybywało dróg i miejsc parkin­gowych. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Suzuki GSF 1200 Bandit. Numer 2/1996

W krainie wielkich samochodów - USA - utarł się pogląd, że najlepsze konie mechaniczne to te, które tkwią w dużym silniku, a na większą moc silnika najlepszym sposobem jest większy silnik. Coś w tym być musi, skoro po wyjątkowo udanym debiucie GSF 600 Bandit specjaliści Suzuki wytoczyli działo superciężkiego kalibru: Bandit z silnikiem 1200, dwa razy większym niż u starszego brata.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: BMW R 1100 RT – wycieczkowiec. Numer 2/1996

BMW z typową sobie konsekwencją stosuje „klockowy” sposób konstruowania nowych modeli. Od kiedy w 1993 roku pojawił się bardzo niekonwencjonalny R 1100 RS, konstruktorzy bawarskiej (z nazwy, gdyż tak naprawdę produkcja zlokalizowana jest w Berlinie) firmy co roku prezentują nowy model, który jednak jest jednak bardzo silnie spokrewniony ze starszymi.  ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: CBS-ABS-TCS. Jak to działa? Numer 1/1996

Sam pomysł sprzęgnię­cia ze sobą obu hamul­ców, przedniego i tylnego, nie jest nowy. Już w latach 30. niektóre firmy (np. Rudge) łączyły ze sobą (me­chanicznie) oba hamulce. Owo połączenie, zdawałoby się dziecinnie proste, napo­tykało w praktyce na po­ważną przeszkodę – reguły rządzące ruchem motocy­kla. Jednak w motocyklach turystycznych, gdzie waż­niejszym celem jest kom­fort podróży, a niekoniecz­nie pokonywanie wiraży z kolanem szlifującym as­falt, zintegrowanie obu układów hamulcowych ma rację bytu. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Honda ST1100 Pan European CBS-ABS. Numer 1/1996

Byłem kiedyś świadkiem, jak dwaj moi koledzy sprzeczali się, czy Pan Euro­pean jest motocyklem spor­towo-turystycznym, czy też „tourerem”? Terminologia wśród motocyklistów to te­mat wyjątkowo delikatny. Chcąc załagodzić spór mo­gący zakończyć się dużo go­rzej niż tylko używanie słów powątpiewających w prawi­dłowy rozwój intelektualny obu rozmówców, zapropo­nowałem im sięgnięcie po­przez analogię do nieco już zapomnianego określenia Gran Turismo, w skrócie GT: stosowanego dla samocho­dów o dużo lepszych, niż standardowe osiągach i prze­znaczonych do, no właśnie – turystyki przez duże „T"! ... Czytaj cały...