fbpx
A password will be e-mailed to you.

Andrzej Kwiatkowski

Z archiwum ŚM: AJS 49/18C – Motocykl terenowy dawniej a dziś. Numer 4/1996

Kiedy czytam o motocy­klach typu enduro, tych sprzedażnych, nieprze­znaczonych do wyczyno­wej jazdy w rajdach o tej samej nazwie, mimo woli przychodzą mi na myśl po­równania z moim motocy­klem, jaki w roku 1949 miałem możność sprowa­dzić sobie z Anglii. W po­równaniu z późniejszymi czasami wydaje się to nie­prawdopodobne, ale w ro­ku 1948 PZM rozesłał pi­smo do klubów, że kto chce kupić dla celów spor­towych angielski moto­cykl, niech określi markę i model, wpłaci a conto ty­le to i tyle złotych (tak jest: ZŁOTYCH, a nie jakiejś tam „twardej” waluty!) i czeka na dostawę. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: nie zawsze dobre idee, cz. 2 – skoki zawieszeń. Numer 3/1996

W początkach stycznia 1996 pokazywane były w polskiej TV migawki z maratonu Granada-Dakar. Moją uwagę zwrócił bardzo przy­kry wypadek w motocyklo­wej gałęzi tej imprezy. Przy dużej szybkości, w czasie silnego ugięcia przedniego resorowania w muldzie piaszczystej trasy, zawod­nik przeleciał wokół kierow­nicy i głową do przodu wy­lądował w piachu, tuż przed kołem swego motocykla. Motocykl wywinął również kozła wokół swego przed­niego koła i upadł, na szczę­ście, nie na plecach zawod­nika, który zdążył się jakoś odtoczyć z miejsca uderze­nia motocykla. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Nie zawsze dobre idee. Numer 2/1996

Zdarza mi się konfrontować wypowiadane przeze mnie idee z tymi, jakie spotykam w krajowej i zagranicznej prasie motocyklowej. Czasem te porównania skłaniają mnie do zastanawiania się, czy rzeczywiście nie reprezentuję jakichs konserwatywnych poglądów albo zgoła nostalgii. I zazwyczaj dochodzę do wniosku, że jednak nie. Wydaje mi się, że jeżeli czegoś bronię, to nie dlatego, że to było „już wtedy”, lecz dlatego, że to „już wtedy” miało sens.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Skłony (nurkowanie) przy hamowaniu. Cz. 2. Numer 12/1995

Dla oszacowania własno­ści następnych syste­mów, wolałem wiązać się już, w jakimś stopniu, z cy­frami. Stworzyłem sobie hi­potetyczny motocykl, ważą­cy 250 kg, z możliwie reali­stycznym położeniem środ­ka ciężkości, posadziłem na niego hipotetycznego kie­rowcę, z równie realistycz­nym środkiem ciężkości, wmontowałem w ten moto­cykl różne systemy przed­nich zawieszeń, o geometrii podpatrzonej na zdjęciach i szkicach, i poprosiłem hi­potetycznego kierowcę o hamowanie z właściwym rozłożeniem sił na przód i na tył, dla osiągnięcia skuteczności hamowania równej 0,6 g, czyli opóźnie­nie równe 60% przyspie­szenia ziemskiego.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Skłony (nurkowanie) przy hamowaniu. Numer 11/1995

Przyznam się, że o ile zawsze w moim moto­cyklowym życiu najbardziej ceniłem sterowność moto­cykla, bo uważałem to za­równo za sprawę przyjem­ności, jak i bezpieczeństwa, o ile przywiązywałem wagę do dobrych hamulców, choć nie we wszystkich mo­tocyklach, na jakich jeździ­łem, były one naprawdę dobre, to nigdy nie dbałem o to, czy hamowaniu towa­rzyszy pewien skłon moto­cykla w przód, czy nie.... Czytaj cały...
Tak myślałem, dopóki - tocząc się spokojnie po górskiej drodze - nagle nie zostałem wyprzedzony przez radosnego Australijczyka po zewnętrznej. Tyłek zrzucony z siedzenia nad ziemię, iskry z podnóżków i pełen ogień! Długo namawiać mnie nie musiał, zredukowałem i pogoniłem za nim. Uwierzcie mi na słowo, że była to jazda sportowa w stylu komiksów Joe Bar Team. Gaz był zacięty do końca, hamulce gniecione z ogromną siłą, a w zakrętach motocykle gięły się od przeciążeń, tańcząc nam pod tyłkami. Ależ to była jazda! Nie liczyła się prędkość, bo wcale wielka nie była. Chodziło o wrażenia! Czułem się jak przeniesiony do czasu, gdy w jeździe na motocyklu liczył się przede wszystkim kierowca.

Z archiwum ŚM: Równowaga na zakręcie. Numer 10/1995

W związku z moim arty­kułem „Skąd bierze się stabilność motocykla?” w numerze 3/95 „Świata Motocykli", spotkałem się z pytaniem: skoro motocykl automatycznie powraca do swego położenia pionowe­go w jeździe na wprost, i to natychmiast, w początkowych fazach przechylania w którąkolwiek stronę, to jak w takim razie możliwe jest wejście w zakręt, gdzie motocykl musi znajdować się w jakimś, często nawet głębokim, nachyleniu? ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: nowe bezwidelcowe zawieszenia, cz. 3. Numer 8/1995

System Telelever BMW można potraktować ja­ko dalszy krok w rozwoju idei Hossacka. To jakby ktoś zrezygnował z górnego wahacza, a kulowy przegub umieścił w ramie, której zresztą tu nie ma. Oczywi­ście, żeby nie zablokować resorowania, trzeba wpro­wadzić zmienną odległość pomiędzy ruchomą dolną półką a nieruchomą górną, i temu właśnie służy tele­skop.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Ułani na motocyklach. Numer 8/1995

Wydaje mi się, że nie tylko w naszej prasie motocyklowej następuje ja­kiś nawrót fascynacji rolą motocykla jako sprzętu wo­jennego. Z wielu publikacji można by wysnuc wniosek, że alianci wygrali II wojnę światową głównie dlatego, że Harley-Davidson dostar­czył 88 tysięcy motocykli na różne fronty, a Rosjanie po­trafili jakoś rozwiązać rów­nanie R 71 = M 72. W rze­czywistości II WŚ nie była tak bardzo sportowym przedsięwzię­ciem, choć można przy­puszczać, że trzecia byłaby jeszcze mniej.... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Nowe bezwidelcowe zawieszenia, cz. 1. Czego możemy po nich oczekiwać? Numer 5/1995

Skoro chciano wyelimi­nować główkę ramy, potrzebną dla skrętu przed­niego koła, to nic dziwnego, że skręt usiłowano zrealizo­wać na końcu wahacza, ułożyskowanego w ramie motocykla, a więc nie bio­rącego udziału w skręcie koła. Ale na końcu wahacza była już oś koła i była też piasta, umożliwiająca kołu jego obrót wokół osi. Spró­bowano więc dać piaście także funkcję skrętu koła. ... Czytaj cały...

Z archiwum ŚM: Nowe zwrotnicowe zawieszenia. Jak do nich doszło? Numer 4/1995

Z wypowiedzi prasowych można by sądzić, że dotąd były tylko błędy i wypaczenia minionego okresu, teraz natomiast świat ogarnie szczęśliwość absolutna, wynikająca z Nowych Rewelacyjnych Rozwiązań (N.R.R.). Czasem niepokoi pewna niekonsekwencja, bo np. dowiedziawszy się, jak złe było wszystko, co było dotąd, a jak N.R.R. radykalnie usuwają wszelkie bóle głowy, czytamy nagle, że ktoś nie mógł zdobyć mistrzostwa świata, no bo przecież startował na motocyklu zaopatrzonym właśnie w owo N.R.R.... Czytaj cały...