Kuba Przygoński zajął piąte miejsce w Abu Dhabi Desert Challenge i zdobył 11 punktów do łącznej klasyfikacji Mistrzostw Świata Cross-Country FIM. Drugi motocyklista z zespołu ORLEN Team, Tadek Błażusiak był siódmy, co dało mu 10 pkt.

Dla Tadka Błażusiaka był to drugi rajd typu cross-country w karierze. Siódme miejsce to ewenement wśród zawodników rozpoczynających swoją przygodę z tą dyscypliną.


REKLAMA

– Straciłem dzisiaj piąty, ostatni bieg w motocyklu od razu na początku OSu opowiadał Tadek po etapie. – Akurat specyfika trasy trafiła się taka, że był on dość potrzebny. Na pewno straciłem z powodu tej awarii kilka cennych minut. Nie to jednak było najważniejsze, cały rajd jechałem tak, by jak najwięcej się nauczyć. W szczególności chciałem poznać tajniki nawigacji, a nie tylko jazdy po śladzie konkurentów. To wyszło mi bardzo dobrze, na pewno zyskałem nowe doświadczenia i wiem więcej, jeśli chodzi o wyznaczanie szlaku na pustyni. Za chwilę wsiadam w samolot i wracam do domu. Będę miał tydzień na treningi na torach motocrossowych i przestawienie się na inną dyscyplinę, ponieważ już w następny piątek lecę do Brazylii na zawody z cyklu X-Games.

Walka Kuby Przygońskiego o czwartą pozycję trwała do ostatniego kilometra. Do finalnego, piątego etapu motocyklista ORLEN Team wystartował jako piąty. Aby awansować, musiał dogonić na odcinku specjalnym startującego przed nim Norwega, Pala Ullevalsetera, a następnie nadrobić dzielącą go do niego prawie pięciominutową stratę. Plan udało się wykonać w części, do pełni sukcesu zabrakło 50 sekund. Kuba skończył na wysokim 5. miejscu.

– Walczyłem zaciekle o czwartą pozycję z Palem Ullevalseterem – komentował Kuba Przygoński. – Startowałem za nim dwie minuty, musiałem go dogonić, a następnie mu uciec. Zawsze trudniej jest uciekać na pustyni, gdyż zawodnik ścigający może dostosować swoją szybkość jazdy do konkurenta. Nie udało się, skończyłem na piątym miejscu. Moje tempo jest bardzo dobre. Wygrałem jeden z odcinków specjalnych, a na dwóch otwierałem trasę – to była najlepsza szkoła nawigacji, która jest bardzo potrzebna. Za tydzień kolejny rajd, nie będzie dużo czasu na regenerację, ale już się nie mogę doczekać startu.

Rajd po raz siódmy i piąty z rzędu wygrał Marc Coma, dla którego był to pierwszy start po ponad pięciomiesięcznej pauzie wymuszonej kontuzją barku. Bezkonkurencyjny Hiszpan po pięciu dniach rywalizacji na pustyni Rub’ al Khali wypracował 32 sekundy przewagi nad Portugalczykiem, Paulo Goncalvesem, który wygrał ostatni etap. Trzecie miejsce zajął Brytyjczyk, Sam Sunderland.

W kategorii quadów Rafał Sonik zajął 3 miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu, a 5 na piątym etapie.

Kolejna, druga eliminacja Mistrzostw Świata Cross-Country FIM zaplanowana jest już za półtora tygodnia. Będzie to rajd Sealine rozegrany w Katarze.

Wyniki V etapu motocykle

1. Marc Coma (E) KTM 450 14:31.51 2. Paulo Goncalves (P) Speedbrain SB 450 +32 3. Sam Sunderland (GB) Honda CRF 450X +8.45 4. Pal Anders Ullevalseter (N) KTM 450 +17.12 5. Kuba Przygoński (PL) KTM 450 +18.02 6. Juan Carlos Salvatierra (BOL) Honda CRF 500X +54.10 7. Tadeusz Błażusiak (PL) KTM 450 +55.21 8. Miran Stanovnik (SLO) KTM 450 +1:09.31 9. Khalid Khamis Ozair (UAE) Honda 450 CRF 450X +1:33.52 10. Sean Linton (GB)  KTM 500 EXC +1:50.11

Punktacja Mistrzostw Świata po pierwszej eliminacji

1. Coma 20, 2. Goncalves 17, 3. Sunderland 15, 4. Ullevalseter 13, 5. Przygoński 11, 6. Błażusiak 10, 7. Stanovnik 9, 8. Ozair 8, 9. Mattos 7. 10. Meeru 6.

KOMENTARZE


REKLAMA