fbpx
A password will be e-mailed to you.

Po jedenastoletniej przerwie, znów w legendarnym, 24-godzinnym wyścigu w Le Mans pojawili się nasi zawodnicy. Szkoda, że fortuna okazała się dla nich tak zmienną.

Dopiero w tym roku, po 11 latach od pamiętnego 24h Le Mans, gdy na starcie stanęły aż trzy polskie teamy, znów zobaczyliśmy aż tylu naszych reprezentantów. W 2003 roku swoje zespoły wystawili polscy importerzy Hondy, Suzuki i Yamahy. Potem polski kibic wyścigów Endurance mógł się podniecać głównie walką podejmowaną przez Francuzów, którzy wygrywali mistrzostwa Polski.


REKLAMA

W tym roku Paweł Szkopek, najbardziej utytułowany polski zawodnik, od początku startował w słowackim zespole MacoMoto. Przez cały sezon na motocyklu z numerem 14 tylko Paweł był stałym ”elementem„. Jego partnerzy zmieniali się. Podczas finałowej rundy do Pawła dołączył jego brat, Marek i jako rezerwowy – Bartek Lewandowski. Partnerem Polaków był na niebieskiej Yamasze Lucas Mahias, mistrz Francji Supersport, rezerwowy zawodnik mistrzów świata z GMT94.

W sobotę o piętnastej, po sygnale do startu tradycyjnie wykonanym francuską flagą, do motocykla dobiegł Paweł Szkopek. Wystartował doskonale, awansując aż o osiem pozycji. Po drugiej godzinie wyścigu, za sprawą Lucasa, było jeszcze lepiej. Zespół awansował na ósme miejsce w klasie EWC!

Niestety, później przyszły problemy z przegrzewającym się motocyklem. Za pierwszym razem Marek Szkopek przez dziesięć minut musiał przyglądać się, jak ekipa techniczna próbuje ”uzdrowić„ maszynę. Problem pojawił się znów w następnych godzinach i mimo, że na torze zawodnicy kręcili czasy zbliżone do rezultatów fabrycznych teamów, miejsce w tabeli nie było imponujące. Awans na torze przekładał się ze spadkiem w klasyfikacji przez problemy techniczne.

Światełko w tunelu pojawiło się w niedzielę nad ranem, gdy spadł deszcz. Mistrz Francji do spółki z Polakami czuli się w tych warunkach wybornie, a bezpośredni rywale tracili po 5-6 sekund na okrążeniu. Niestety, po siódmej rano Mahias, przy próbie wyprzedzania wolniejszego rywala, upadł i zespół znów stracił wiele czasu na odbudowę motocykla. Odrabianie strat trwało do mety. Czasu starczyło tylko na 12. miejsce w mistrzowskiej klasie WEC. Zespół MacoMoto zakończył sezon na 14. miejscu w klasyfikacji generalnej. W klasyfikacji indywidualnej Paweł Skopek jest 38.


REKLAMA



REKLAMA


37. edycję francuskiego klasyka wygrał Suzuki Endurance Racing Team, ale tegorocznym mistrzostwem świata, po dekadzie oczekiwania, znów cieszył się zespół Yamaha GMT94, który osiągnął metę dwa kółka za Suzuki. W czołówce wyścigu było gorąco od początku, ponieważ przed finałową rundą sezonu aż pięć teamów liczyło się w walce o tytuł. Niestety, zabawę popsuły awarie fabrycznych Kawasaki i Hondy.

W przyszłym roku jest szansa, że zobaczymy polskich zawodników na stałe w mistrzostwach. Świat Motocykli dowiedział się też, że jedna z rund mistrzostw świata może odbyć się na bliskim nam torze Slovakiaring. Ośmiogodzinne zawody miałyby się odbyć w maju.

KOMENTARZE

REKLAMA