Motocykle mają swoją militarną historię. Po raz pierwszy na szeroką skalę używano ich w wojsku 100 lat temu, podczas I wojny światowej.

Wilkinson Sword

Wilkinson Sword 1909 r.


REKLAMA
Advertisement

Jeszcze przed I wojną światową prototyp wojskowego motocykla stworzyła firma Wilkinson Sword Company. Tak, to ta sama marka, która dziś robi golarki i kremy do golenia. W dawnych czasach produkowała broń białą dla brytyjskiej armii, na przełomie XIX i XX w. także karabiny maszynowe Maxim. Gdy wchodziły w modę motocykle, firma Wilkinson Sword Company postanowiła, że też zacznie je produkować. Pierwsze maszyny powstały ok. 1903 r.

Ponieważ była to firma zbrojeniowa, jej właściciele szybko wpadli na pomysł, żeby zbudować motocykl dla wojska. Powstał prototyp zwiadowczego jednośladu uzbrojonego w karabin maszynowy umieszczony na kierownicy. Motocykl zaprojektowany przez Percy’ego G. Tacchi nie spodobał się jednak wojskowym. Trudno ich było wtedy jeszcze przekonać do militarnego zastosowania jakichkolwiek pojazdów mechanicznych. Firma Wilkinson Sword zastąpiła silnik V2 czterocylindrowcem, wyposażyła motocykl w tapicerowany fotel i zaczęła sprzedawać cywilom jako Wilkinson TAC (skrót od: Touring Auto Cycle).

Pięć lat później brytyjska armia przekonała się jednak do motocykli, ale zamówiła je od innych firm.

Clyno

Motocykl Clyno używany w armii brytyjskiej podczas I wojny światowej.

Europejczycy nie byli wielkimi entuzjastami używania motocykli do celów wojennych, chociaż je oczywiście wykorzystywali. W Wielkiej Brytanii, gdzie było najwięcej fabryk i marek motocyklowych, większość z nich na czas wojny zajęła się produkcją uznaną za bardziej niezbędną: wytwarzano w nich karabiny, amunicję, części zamienne do broni i pojazdów mechanicznych. Zakłady te powróciły do wytwarzania motocykli dopiero trzy, cztery lata po zakończeniu wojny.

Niektórzy producenci motocykli jednak mieli to szczęście, że ich maszynami zainteresowało się wojsko. Na przykład jako środkiem transportu takiej broni jak karabiny maszynowe. Na zdjęciu widzimy motocykl brytyjskiej marki Clyno z zamontowanym na bocznym wózku karabinem maszynowym.

Nie wyobrażajcie sobie jednak, że motocykle szarżowały na polu bitwy ziejąc ogniem karabinów maszynowych. Niestety wózek nie zapewniał dostatecznej stabilności. Karabin trzeba było zdjąć, ustawić na trójnogu i dopiero wtedy można było strzelać.

Triumph Model H

Triumph Model H, 1914 r.

Triumph do dziś produkuje motocykle, ale przed I wojną światową wytwarzał właściwie motorowery. Wprawdzie miały one silniki o całkiem motocyklowej pojemności 550 ccm, ale ich moc niewiele przewyższała moc dzisiejszych „pięćdziesiątek” – 4 KM, a do tego konstruktorzy na wszelki wypadek pozostawiali pedały. Dopiero Triumph Model H, zwany też Type H został ich pozbawiony. I ten właśnie model z jednocylindrowym, czterosuwowym silnikiem o pojemności 499 ccm spodobał się w brytyjskiej armii. W trakcie całej wojny wyprodukowano ok. 30 tys. sztuk, z czego większość trafiła do wojska. Motocykl cieszył się bardzo dobrą opinią wśród żołnierzy. Podobno doskonale sobie radził w błotnistym terenie.

Royal Enfield

Royal Enfield z czasów I wojny światowej.

Firma Royal Enfield zaczynała jako fabryka broni, potem zabrała się za wytwarzanie rowerów. Pierwszym produktem motoryzacyjnym był czterokołowiec – rowerowa rama została wyposażona w cztery koła, kierowca jechał na rowerowym siodełku, a z przodu, przed kierownicą umieszczono fotel pasażera. Tylną oś napędzał silnik spalinowy De Dion. Do 1910 r. eksperymentowano także z trójkołowcami i automobilami. Dopiero po tej dacie skoncentrowano się już na produkcji motocykli.

Podczas I wojny światowej Royal Enfield dostarczał duże ilości motocykli wojsku – nie tylko Brytyjczykom, lecz także sojuszniczej armii rosyjskiej. Royale Enfieldy jeździły więc także na terenie dzisiejszej Polski. Produkowano różne wersje silnikowe: z m.in z jednocylindrowym dwusuwem o pojemności 225 ccm i V-twinem o pojemności 425 ccm. Były też Enfieldy z bocznym wózkiem, na którym montowano karabin maszynowy Vickers.

Douglas

Motocykl Douglas podczas I wojny światowej.

Bracia Douglas też mieli sporo szczęścia. Ich produkowane zaledwie od 7 lat motocykle spodobały się brytyjskiej armii, która w sumie zamówiła ich przez całą wojnę ok. 25 tysięcy. Douglasy były szybkie i wytrzymałe, przed wojną zajmowały miejsca na podium w wyścigach na Wyspie Man, a także w zawodach trialowych. Stosowano je więc przede wszystkim jako środek lokomocji dla łączników, a także pojazd dla oficerów. W takich właśnie rolach możemy go zobaczyć na licznych zdjęciach z czasów I wojny światowej.

P&M

Motocykl P&M z czasów I wojny światowej

Angielska firma Phelon&Moore również jak wiele innych w tym kraju spodziewała się, że wybuch wojny zmusi ją do zmiany profilu produkcji. Okazało się jednak, że motocykl P&M przekazany do testowania jeszcze w 1913 r. siłom powietrznym spodobał się i został zamówiony. Dzięki niemu firma przetrwała wojnę w dobrej kondycji, a ten sam model sprzedawała aż do 1923 r.

P&M służył przede wszystkim w siłach powietrznych. Jeździli nim łącznicy i kurierzy, wśród których było wiele kobiet ze służb pomocniczych.

Harley-Davidson, model 17

Harley-Davidson, Model 17 podczas I wojny światowej.

Amerykanie po raz pierwszy użyli motocykli w wojsku podczas Ekspedycji Meksykańskiej w latach 1916-17 przeciwko oddziałom meksykańskiego rewolucjonisty Pancho Villi. Niewiele wiadomo o ich roli w oddziałach dowodzonych przez generała Pershinga. Były to prawdopodobnie cywilne Harleye-Davidsony używane przez łączników.

Ten chrzest bojowy silnikowych jednośladów musiał jednak wypaść dobrze, bo gdy Stany Zjednoczone przystąpiły do I wojny światowej po stronie państw Ententy, wraz z żołnierzami do Europy przypłynęły statkami transportowymi również motocykle. W sumie przybyło ich wraz z US Army około 20 tysięcy.

Historycy obliczają, że większość wśród nich, w liczbie ok. 15 tys., nosiła na bakach napis Harley-Davidson. To właśnie przy fabryce tej marki stworzono specjalną Szkołę Kwatermistrzowską, w której szkolono wojskowych mechaników do napraw i serwisowania motocykli.

W armii amerykańskiej podczas I wojny światowej służył przede wszystkim Harley-Davidson, Model 17. Był to motocykl wyposażony w silnik V-twin o pojemności 989 ccm, który osiągał moc 14 KM przy 3200 obr./min. Część tych maszyn produkowano z bocznym wózkiem, na którym montowano karabiny maszynowe. Boczne wózki wykorzystywano również do transportu amunicji. Produkowano też specjalne konstrukcje dla służb medycznych do przewożenia rannych. Na takich motocyklowych dwupoziomowych „noszach” można było przewieźć dwie osoby.

Indian Powerplus

Indian Powerplus i żołnierze US Army.

Na wyposażeniu amerykańskiej, a potem także sojuszniczych armii w I wojnie światowej, był również inny popularny motocykl – Indian Powerplus. Tę maszynę firma Hendee Manufacturing Company produkowała od 1916 roku. Nazwa Powerplus odnosiła się do zwiększonej mocy litrowego silnika (w porównaniu z poprzednim modelem). Indian, podobnie jak jego konkurent Harley-Davidson, napędzany był V-twinem. Moc tej jednostki napędowej to ok. 16 KM.

Hendee Manufacturing Company tak zaangażowała się w produkcję dla wojska, że zaniedbała rynek cywilny. Wielu dealerów Indiana, niezadowolonych z braku zamawianych dostaw, zaczęło handlować innymi motocyklami. Przez to Indian stracił na amerykańskim rynku pozycję numer 1 na rzecz Harleya-Davidsona.

NSU 1917

Motocykl NSU z 1917 r.

Po drugiej stronie frontu również wykorzystywano motocykle.

Niemiecka firma NSU zaczynała jako producent maszyn dziewiarskich, potem zaczęła wytwarzać rowery, a w 1901 r. powstał pierwszy „motorower” tej marki, czyli rower z doczepionym silnikiem spalinowym. Gdy w 1914 r. wybuchła wojna, NSU miało już duże doświadczenie w produkcji motocykli oraz wiele sukcesów wyścigowych na koncie. Firma szybko przestawiła się na produkcję wojenną, ale inaczej niż większość angielskich konkurentów – nadal produkowała motocykle.

Na zdjęciu model z 1917 r. z półlitrowym silnikiem produkowany przede wszystkim na potrzeby wojska.

Wanderer

Wanderer, 1915 r.

W niemieckiej armii jeździły również motocykle Wanderer. Produkowano je od 1902 r. w Schonau koło Chemnitz, w fabryce, która zaczynała od wytwarzania rowerów, ale znana była również z maszyn do pisania Continental i kas sklepowych i automobilów. W tamtych czasach firmy specjalizowały się po prostu w produkcji metalowo-mechanicznej, przypominały raczej warsztaty niż dzisiejsze fabryki.

Motocykle i auta marki Wanderer były napędzane silnikami projektowanymi i produkowanymi w tych samych zakładach – od niewielkich, jednocylindrowych (184 ccm) do całkiem sporych V2 (749 ccm). Nie wiadomo dokładnie, ile Wandererów zakupiła cesarska armia, ale firma działała z powodzeniem do 1929 r., kiedy to maszyny do produkcji motocykli i gotowe projekty sprzedano do Pragi, gdzie w ten sposób rozpoczęła się historia marki JAWA.

KOMENTARZE

REKLAMA

Polecane artykuły
Motocyklowa turystyka osadzona w wyjazdach mocno terenowych, to często po…
Na tak postawione pytanie nie da się odpowiedzieć w prosty…